Opinie wystawione przez użytkownika: Kaja_16

Dzisiaj odwiedziłam Uniwersytet Łódzki – Wydział Prawa i

Dzisiaj odwiedziłam Uniwersytet Łódzki – Wydział Prawa i Administracji w Łodzi mieszczący się przy ul. Kopcińskiego 8. Teren przed budynkiem był zadbany i czysty. Teren zielony również był czysty. Przed budynkiem są miejsca parkingowe, ale tylko dla pracowników. Dojazd do UŁ jest dobry. Można do niego dojechać zarówno tramwajem, jak i autobusem. Przystanki są niedaleko budynku. Jeśli chodzi o dojazd samochodem jest możliwy, ale utrudnione jest zaparkowanie koło budynku – trzeba szukać miejsca parkingowego. Drzwi i okna są czyste. W środku budynku również zachowana jest czystość i porządek. Niedaleko wejścia jest informacja, w której siedzą ochroniarze. W budynku mieści się mały punkt gastronomiczny, który z zewnątrz jest czysty. Niedaleko niego są stoły i krzesełka, które są uporządkowane. Schody są zadbane. Winda jest schludna. Przy każdych drzwiach jest widoczna informacja, co w danym pomieszczeniu się znajduje. Na każdym piętrze również są widoczne informacje ze strzałkami wskazujące co i w którym kierunku znajduje się dany pokój. Po krótkim znalezieniu pokoju weszłam do środka. Pokój był zadbany i czysty. Pani, która obsługiwała mnie była grzeczna i miła. Obsłużyła mnie szybko i sprawnie. Uzyskałam wszystkie informacje oraz dokumenty.

Dzisiaj odwiedziłam sklep spożywczy Biedronka mieszczący

Dzisiaj odwiedziłam sklep spożywczy Biedronka mieszczący się przy ul. Przędzalniana 124 w Łodzi. Dojazd do sklepu jest dobry. Wokół sklepu są parkingi, więc zaparkowanie samochodem jest bezproblemowe. Do sklepu można również przyjechać tramwajem lub autobusem, gdzie przystanki są niedaleko sklepu. Przed sklepem były widoczne papierki. Drzwi i okna były czyste. Na drzwiach widniały godziny otwarcia sklepu. Po wejściu do sklepu również były widoczne zabrudzenia na podłodze i porozrzucane papierki. Kosz na śmieci był niewiele zapełniony. Przy wejściu widoczna była tablica z ogłoszeniami Biedronki. Przy hali sprzedaży były koszyki na zakupy oraz gazetki. Po wejściu na halę sprzedaży od razu rzucała się brudna podłoga. Oświetlenie działało poprawnie. Produkty były poukładane, a ceny były aktualne. Przy pieczywie były dostępne torebki jednorazowe. Owoce i warzywa wyglądały świeżo. Ceny tych produktów były aktualne i widoczne. Przy stoisku była dostępna waga i torebki jednorazowe. W koszach artykuły nie spożywcze były poukładane, a ceny były widoczne. Na hali sprzedaży był również dostępny czytnik na artykuły. Na hali był pracownik, który wykładał towar. Ubrany był w zieloną koszulkę i czarne spodnie. Nie widziałam identyfikatora. Po zrobieniu zakupów poszłam do kasy. Otwarte były 2 kasy. Przede mną stały 2 osoby. Sprawdziłam czystość wokół kas. Przy kasach były czysto. Nie widziałam dodatkowych rzeczy kasjerek, typu kubek. Kasjerka przywitała się ze mną. Zaproponowała mi torebkę, którą nie kupiłam. Obsłużyła mnie szybko i sprawnie. Rachunek został poprawnie wydany wraz z paragonem. Była grzeczna i miła. Ubrana była w zielona koszulkę. Identyfikator był widoczny z imieniem Agnieszka. Na koniec pożegnała się ze mną.

W dniu dzisiejszym byłam na zakupach w Realu przy ul

W dniu dzisiejszym byłam na zakupach w Realu przy ul. Karskiego 5 w centrum handlowym Manufaktura w Łodzi. Przed sklepem panował porządek i ład. Przy wejściu do sklepu stał ochroniarz. Po jednej stronie był punkt obsługi klienta. Poszłam do niego, aby zostawić zakupy. Musiałam poczekać, ponieważ pracownica obsługiwała klienta przede mną. Czekałam ok. 1 minuty. Po zostawieniu zakupów i wzięciu numerka poszłam na zakupy do sklepu. Za wejściem stały koszyki na zakupy. Wzięłam jeden z nich. Na półkach panował porządek i ład. Ceny były widoczne dla klientów, ale nie wszystkie były dopasowane do artykułu. Na stoisku z warzywami i owocami były dostępne torebki jednorazowe oraz waga. Warzywa i owoce były świeże i ładnie wyglądały. Ceny były aktualne i widoczne dla klientów. Pieczywa na regałach było mało. Torebki jednorazowe były dostępne. Rzeczy w koszach były poukładane. Podłoga była miejscami brudna. Oświetlenie działało poprawnie. Pracownicy byli zajęci obsługiwaniem klientów. Po zrobieniu zakupów poszłam do kasy. Przede mną stały 2 osoby. Taśma była czysta. Przy kasach panował porządek i ład. Przy kasie były widoczne różne możliwości płacenia w kasie np. karty płatnicze, bony. Również była informacja, ze nieletnim sklep nie sprzedaje alkoholu i tytoniu. Kasjerka była stosownie ubrana do pracy. Miała białą koszulkę, nie widziałam identyfikatora. Była miła dla klientów. Na swoją kolej czekałam ok. 3 minut. Rachunek został poprawnie uregulowany. Nie zostałam powitana ani pożegnana. Posiadam kartę klienta w Realu i nie została ona poproszona przez kasjerkę.

Dzisiaj odwiedziłam sklep Empik przy ul

Dzisiaj odwiedziłam sklep Empik przy ul. Karskiego 5 w centrum handlowym Manufaktura w Łodzi. Przed sklepem panował porządek i ład. Na wystawie były wystawione książki. Okna były czyste i zadbane. Na drzwiach widoczne były godziny otwarcia sklepu. Nad drzwiami był duży, widoczny napis EMPIK. Po wejściu do środka poszłam poszukać prezentu dla siostrzenicy. Na regałach panował porządek i ład. Książki oraz inne rzeczy były poukładane np. kubki, torebki. Ceny artykułów nie były widoczne na artykułach. Niektóre książeczki do pierwszej komunii oraz kartki z życzeniami nie posiadały cen. Podłoga była czysta i zadbana. Oświetlenie działało poprawnie. W tle grała muzyka, która nie przeszkadzała w rozmowie między klientami. W pomieszczeniu było wielu klientów. Obsługa była zajęta pracą oraz klientami. Podczas zakupów nie mogła znaleźć torebki na komunie. Poszłam do informacji. Musiałam trochę poczekać, gdyż pracownica rozmawiała przez telefon z klientem. Czekałam ok. 2 minut. Po zakończonej rozmowie zainteresowała się mnie i zapytała: „W czym może pomóc?”. Po krótkiej wymianie zdań pracownica zaprowadziła mnie do szukanego przedmiotu. Podziękowałam, a pracownica poszła do swoich zajęć. Pracownica ubrana była w czarną koszulkę z logo firmy oraz w czarne spodnie. Włosy miała związane w koński ogon. Nie zauważyłam identyfikatora. Pracownica była miła i uprzejma. Była zainteresowana klientem i uważnie słuchała. Po wybraniu wszystkich zakupów poszłam do kasy. 2 kasy były otwarte. Przede mną nikogo nie było. Kasjerka zaczęła mnie obsługiwać. Rachunek został uregulowany poprawnie. Kasjerka była ubrana stosownie do pracy – miała czarną koszulkę z logo firmy. Nie zauważyłam identyfikatora. Kasjerka nie przywitała mnie ani pożegnała. Była miła, ale nie była całkowicie zainteresowana klientem.

W dniu 19

W dniu 19.03.2011 r byłam na zakupach w hipermarkecie Real przy ul. Karskiego 5 w Łodzi. Przed sklepem panował porządek i ład. Przed sklepem był ochroniarz. Po jednej stronie był punkt obsługi klienta. Przy wejściu były dostępne koszyki na zakupy. Po wejściu do środka zrobiłam zakupy. Międzyczasie sprawdziłam czystość wewnętrzną sklepu. Podłoga była czysta i zadbana. Oświetlenie działało poprawnie. Produkty były ładnie poukładane. Owoce i warzywa wyglądały świeżo. Ceny były widoczne i aktualne. Waga była dostępna dla klientów. Torebki jednorazowe były dostępne dla klientów. W sklepie grała muzyka. Po zrobieniu zakupów poszłam do kasy. Stanęłam w najkrótszej kolejce. Przede mną stały 4 osoby. Kasjerka obsługiwała szybko i sprawnie, więc długo nie czekałam na swoją kolej. W obrębie kas było czysto i schludnie. Nie widziałam żadnych osobistych rzeczy kasjerki. Kasjerka obsłużyła mnie szybko i sprawnie. Rachunek został uregulowany poprawnie. Kasjerka przywitała mnie i pożegnała mnie miło. Była uprzejma i miła. Ubrana była stosownie do pracy. Posiadała identyfikator.

W dniu 19

W dniu 19.03.2011r odwiedziłam sklep Empik przy ul. Piotrkowskiej w Łodzi. Przed wejściem do sklepu było czysto. Na drzwiach sklepu były widoczne godziny otwarcia sklepu. Drzwi były czyste i zadbane. Po wejściu do środka sprawdziłam czystość wewnętrzną sklepu. W sklepie panował porządek i ład. Produkty na półkach były poukładane. Oświetlenie działało poprawnie. W tle grała cicho muzyka. Pracownicy rozkładali książki na półkach rozmawiając między sobą. Po wybraniu produktu poszłam do kasy. Nikogo przy kasie nie było. Jeden z pracowników rozkładający książki przyszedł po ok. 20 sekundach. Nie przywitał się. Obsłużył mnie szybko i sprawnie. Rachunek został uregulowany poprawnie. Na koniec podał mi kupon rabatowy do jednego ze sklepów. Nie pożegnał się ze mną. Pracownik obsługujący mnie był młodym chłopakiem, w wieku ok 25 lat. Miał krótkie czarne włosy. Był stosownie ubrany do pracy. Na ubraniu wywieszone logo firmy.

Dzisiaj odwiedziłam restaurację WOOK przy ul

Dzisiaj odwiedziłam restaurację WOOK przy ul. Piłsudskiego 3 w Łodzi. Restauracja mieści się przy jednej z głównych ulic miasta. DO restauracji można dojechać zarówno komunikacją miejską jak i samochodem. Parking przed restauracją jest niewielki. Przed wejściem panował porządek. Po wejściu do środka od razu widać kuchnie, w której gotują kucharze. Po lewej stronie od wejściu był bar. Usiadłam na końcu restauracji. Jeden ze stolików wyglądał na brudny i odrapany. Podłoga była czysta i zadbana. Oświetlenie działało poprawnie. Na kelnera długo nie czekałam. Przyniósł menu oraz przystawkę. Po ok. 2 minutach przyszedł ponownie i zapytał się: „Czy może przyjąć zamówienie?”. Podałam zamówienie. Czekałam ok. 5 minut na swoje jedzenie. Wcześniej dostałam napój. Jedzenie było dobrze przyprawione oraz smaczne. Jedzenie było podane w czystych naczyniach. Napój miał odpowiednią temperaturę oraz było podane w czystym naczyniu. W trakcie jedzenia zobaczyłam, jak jeden z kucharzy rzucił na podłogę naczynie, a później przesunął je nogą. Po paru minutach podniósł je i położył na kuchni. Pozostali kucharze trochę rozmawiali ze sobą, a kiedy dostali zamówienie wówczas gotowali. Dość często nie mieli nic do robienia i wychodzili z kuchni. Kucharze byli rasy żółtej, porozumiewali się między sobą w języku obcym. Wszyscy byli ubrani stosownie do pracy. Nie posiadali identyfikatorów. Po zjedzeniu poprosiłam kelnera o rachunek. Dostałam go szybko. Rachunek został uregulowany poprawnie. Kelner był młodym chłopakiem. Ubrany był stosownie do pracy. Nie posiadał identyfikatora.

Dzisiaj odwiedziłam Bibliotekę Uniwersytetu Medycznego w

Dzisiaj odwiedziłam Bibliotekę Uniwersytetu Medycznego w Łodzi mieszczącej się przy ul. Muszyńskiego 2 w Łodzi. Biblioteka schowana jest zza budynkami i żeby do niej dojechać trzeba znać adres. DO bibliotek i można dojechać komunikacją miejską oraz samochodem. Parking jest mały i dostępny zarówno dla użytkowników biblioteki jak i studentów uczelni medycznej, gdzie niedaleko jest uczelnia. Teren wokół biblioteki był czysty i zadbany. Na drzwiach były widoczne godziny otwarcia biblioteki. Zaraz przy wejściu była szatnia wraz ochroną. Naprzeciwko szatni była wypożyczalnia książek oraz jedno stoisko komputerowe. Na parterze były inne drzwi, które były zamknięte. Ja akurat weszłam do wypożyczalni przedłużyć swoją kartę biblioteczną. Pani, która mnie obsługiwała była miła i uprzejma. Obsłużyła mnie szybko i sprawnie. Wyjaśniła co mam jeszcze przynieść, aby karta była ważna. W bibliotece było ciepło, panował porządek i ład. Oświetlenie działało poprawnie.

Strona internetowa www

Strona internetowa www.tesco.pl jest stroną łatwą w przeglądaniu i sprawnie działającą. Strona jest kolorowa, mająca wiele zakładek. Można w niej wyszukać potrzebne informacje jak: aktualne gazetki, sklepy w całej Polsce, informacje o pracy i karierze, o karcie Tesco i wiele innych rzeczy. Można zamówić na swojego maila newsletter sklepu. Ciekawą opcją strony jest porównywarka cen artykułów sklepu Tesco z innymi sklepami. Strona jest przejrzysta i można znaleźć na niej bez problemu to co się chce. Jest prosta w obsłudze.

Ocena z dnia: 03.03.2011
Tesco Oddział

Strona www

Strona www.lidl.pl jest kolorową stroną, na którą chce się wchodzić. Strona otwiera się szybko i sprawnie. W na stronie aktualne są gazetki sklepu oraz gazetki, które niebawem mają być dostępne dla klientów. Oprócz tego na stronie dostępne są informacje dla klientów, porady, praca oraz dostępny asortyment sklepu. Również można zamówić na swojego maile newsletter Lidla. Jeśli nie wiesz, gdzie najbliżej znajduje się sklep można wyszukać go na stronie internetowej. Niestety minusem wyszukiwania na stronie internetowej jest to, że musisz znać kod pocztowy miasta (jeśli miasto ma kilkanaście kodów pocztowych, np. Łódź, a ktoś nie zna kodów Łodzi).

Ocena z dnia: 03.03.2011
LIDL Oddział

Dzisiaj byłam na zakupach w sklepie Tesco przy ul

Dzisiaj byłam na zakupach w sklepie Tesco przy ul. Kopcińskiego w Łodzi. Sklep mieści się przy jednej z głównych ulic miasta. Dojazd do sklepu jest dobry komunikacją miejską – można wysiąść przy sklepie. Jeśli chodzi o samochód to dojazd jest dobry – oprócz godzin szczytu na drodze. Sklep posiada niewielki parking. Przy sklepie jest stacja benzynowa. Teren przed sklepem był czysty. Na drzwiach sklepu widoczne są godziny otwarcia. W sklepie było ciepło. Podłoga była brudna, miejscami zamazana. Oświetlenie działało poprawnie. Stoisko warzyw i owoców wyglądało czysto. Owoce i warzywa były świeże. Dostępna była waga oraz torebki jednorazowe. Ceny były widoczne i aktualne. Przy pieczywie były dostępne torebki jednorazowe. Między regałami były ustawione palety z produktami. Niestety miejscami uniemożliwiały przejście przy regale. Pracownicy byli dostępni na hali sprzedaży i wykładali produkty na regały. Po zrobieniu zakupów poszłam do kasy. Ustawiłam się w najkrótszej kolejce. Przy kasie panował porządek i ład. Kasjerka obsłużyła mnie szybko i sprawnie. Rachunek został poprawnie uregulowany. Kasjerka była w średnim wieku, ok. 50 lat. Miała krótkie, blond włosy. Ubrana była stosownie w stosownie do pracy. Była miła i uprzejma, jednakże nie zostałam przez nią powitana ani pożegnana.

W dniu dzisiejszym odwiedziłam sklep Home and You

W dniu dzisiejszym odwiedziłam sklep Home and You, który mieści się przy ul. Piłsudskiego 98 w Łodzi. Na drzwiach sklepu były pokazane godziny otwarcia sklepu. Szyby były czyste i zadbane. Sklep ten jest mały. Podłoga była czysta i zadbana. Oświetlenie odpowiednio komponowało się w sklepie. Półki z produktami były czyste. Produkty były ładnie poukładane i każdy z nich posiadał cenę. W sklepie poprosiłam pracownicę o pomoc w zapakowaniu porcelany. Chętnie mi pomogła. Wzięła koszyk i poszła ze mną. Zapytałam się czy będzie jakiś upust za to, że wezmę więcej porcelany. Odpowiedziała pracownica, że nie. Ale zaproponowała mi, że za kilka dni będzie upust na rzeczy nieprzecenione i będzie lepiej się opłacało wówczas kupić ten produkt co teraz chciałam. Również poinformowała mnie, że ta przecena będzie tylko u nich, a nie w innych sklepach Home and You w Łodzi. Podziękowałam za informację. Produkty odłożyłam i pożegnałam się z pracownicą. Pracownica była niska, miała związane włosy w kitkę, była ubrana stosownie do pracy. Pracownica była miła, uprzejma i grzeczna.

W dniu dzisiejszym odwiedziłam supermarket Real mieszczący

W dniu dzisiejszym odwiedziłam supermarket Real mieszczący się przy ul. Piłsudskiego 98 w Łodzi. Przed sklepem jest duży parking, był odśnieżony dla samochodów. Wejście do sklepu było również odśnieżone. Na drzwiach widoczne sbyły godziny otwarcia sklepu. Szyby były czyste i zadbane. Przy jednym wejściu do sklepu był przystanek autobusowy dla MZK – jest to darmowy autobus dla klientów sklepu. Po wejściu do niego można było odczuć ciepło. Przy wejściu do sklepu stał ochroniarz z pełnym umundurowaniu. Na podłodze panował porządek i ład. Na półkach było czysto i schludnie. Oświetlenie działało poprawnie. Również grała po cichu muzyka. Każdy produkt posiadał cenę. Po zrobieniu zakupów poszłam do kasy. Było wiele kas, ale tylko nieliczne było otwarte – z 29 kas ok 10 było otwartych. Były również kasy samoobsługowe, z których klient mógł sam skorzystać. Podeszłam do jednej z nich. Takich kas było 4. Zaczęłam skanować produkty po kolei. Następnie zeskanowałam kartę na punkty. A w następnej kolejności uregulowałam rachunek. Miałam jeden problem z zeskanowaniem bonu. Wcisnęłam przycisk pomoc. Po chwili pojawiła się pani, która poinformowała mnie, że bonów nie można w tych kasach skanować – tylko trzeba ich użyć przy kasach z kasjerami. Podziękowałam za informację. Kasy były czyste i zadbane. Przy tych kasach była instrukcja obsługi, jak korzystać z kasy. Jeśli ktoś miał problem, mógł skorzystać z pomocy pracownika sklepu. Pracownik ten przychodził w krótkim czasie lub był na miejscu. Przy tych kasach stał również ochroniarz w kompletnym umundurowaniu. Pani, która mi pomogła była pracownikiem sklepu. Była to niska osoba, w krótkich ciemnych włosach oraz w okularach. Pani ta była w mundurku sklepu.

Dzisiaj odwiedziłam salon samochodowy Chevrolet w

Dzisiaj odwiedziłam salon samochodowy Chevrolet w Bełchatowie. Salon mieści się przy ruchliwej ulicy. Wjazd do salonu zrobiony jest z utwardzanej ziemi. Dalej zrobiona jest kostka brukowa. Salon Chevroleta jest nie wielki. Okna salonu są czyste i zadbane. Na drzwiach są zapisane godziny otwarcia salonu. Przed salonem stało kilka samochodów Chevroleta. Po wejściu do salonu przywitał mnie Pan Maciek. Pracownik zapytał się jakiego samochodu szukam. Odpowiedziałam mu, że szukam takiego i takiego samochodu. Pan Maciek zaprowadził mnie do niego i zaczął omawiać jego parametry, a także zaproponował jazdę próbną. Skożystałam z tej propozycji. Po przejechaniu kilkunastu kilometrów wróciliśmy do salonu. W trakcie jazdy Pan Maciek nadal omawiał kolejne cechy samochodu. Również pracownik zaproponował mi dodatkowych produktów do auta w cenie samochodu. Po krótkim zastanowieniu się kupiłam auto. Pan Maciek zaczął wypełniać wszystkie formalności. A także została uregulowana cena samochodu. W salonie panował porządek. Na podłodze nie było żadnych papierków. Oświetlenie działało poprawnie. Pan Maciek w trakcie pobytu w salonie był miły i uprzejmy. Ubrany był stosownie do pracy. Na ubraniu miał identyfikator z imieniem i nazwiskiem.

Ocena z dnia: 22.11.2010
Chevrolet Inna forma kontaktu

Dzisiaj odwiedziłam salon Seata mieszczącego się przy ul

Dzisiaj odwiedziłam salon Seata mieszczącego się przy ul. Włókniarzy 144 w Łodzi. Salon ten mieści się jednej z głównych ulic Łodzi i jest on widoczny dla ludzi jadących czy idących koło salonu. Minusem salonu mieszczącego się przy tej ulicy jest to, że trzeba ustawić się po odpowiedniej stronie pasa, aby wjechać do tego salonu i trzeba długo czekać, aby wyjechać z salonu. Dlatego tak jest, gdyż salon ten jest przy ruchliwej drodze i w godzinach otwarcia sklepu dość dużo i często jeździ aut koło salonu. Przy wjeździe do salonu od razu wjeżdża się na parking salonu, który jest niestety mały. Z parkingu do salonu jest mała odległość do pokonania. Wejście główne salo było zamknięte i trzeba było wejść przez drzwi obok. W salonie było raczej chłodno. Sam salon był czysty i zadbany. Nie było widać żadnych śmieci na podłodze. Oświetlenie działało poprawnie. Okna były czyste i zadbane. Samochody w salonie prezentowały się ładnie, były czyste i były zadbane. W samym salonie nie było zbyt dużo aut i wszystkie mieściły się, a także można było przejść między nimi swobodnie. Oprócz aut w salonie można było kupić radio, które były pokazane w kilku postaciach, a także różne części do aut, np. filtr powietrza. W salonie również mieściły się 2 biurka dla pracowników, a trochę głębiej salonu były jeszcze inne 2 biurka. Podeszłam do pierwszego biurka, przy którym siedział pracownik. Zapytałam się: „Gdzie mogę podbić książeczkę gwarancyjną samochodu?”. Pracownik najpierw przywitał się ze mną i odpowiedział mi, że muszę przejść głębiej do innego pracownika, i tam uzyskam wszystkich informacji. Pracownik ten był miły i uprzejmy. Ubrany był stosownie do pracy. Nie posiadał identyfikatora z imieniem. Udałam się do innego pracownika. Przy innym biurku pracownik przywitał się i udzielił mi pomocy. Od razu wziął moją książeczkę i zaczął sprawdzać w komputerze wszystkie dane. Wszystkie rzeczy trwały krótko i sprawnie. Pracownik po chwili oddał mi książeczkę i pożegnał się ze mną. Pracownik ten był miły i uprzejmy. Ubrany był stosownie do pracy. Nie posiadał identyfikatora z imieniem. Obsługa przez niego była szybka i sprawna.

W dniu 02

W dniu 02.06.2010 r odwiedziłam Wojewódzkie Centrum Zdrowia Publicznego w Łodzi mieszczący się przy ul. Roosvelta 18. Do Centrum poszłam na szkolenie. Centrum Zdrowia Publicznego mieści się w kamienicy, która z zewnątrz wygląda bardzo ładnie. Mury kamienicy są zadbane, a także pomalowane są nową farbą. Okna i drzwi są zadbane i czyste. Obok drzwi widoczna jest tabliczka z napisem Wojewódzkie Centrum Zdrowia Publicznego w Łodzi. Na drzwiach widoczne są godziny otwarcia Centrum. Przed budynkiem jest miejsce na zaparkowanie samochodu. Przed budynkiem jest czysto i schludnie. Aby wejść do budynku trzeba wejść po kilku schodkach, które nie są strome. Po wejściu do budynku widać, że w środku jest czysto i schludnie. Na podłodze jest czysto, nie widać żadnych papierków. Korytarze w środku są małe, ale czyste. Budynek mieści w sobie 3 piętra. Ja wybrałam się na 3 piętro. Schody były strome, ale można było trzymać się barierki. Schody były czyste i zadbane. Okna były duże, ale zadbane i czyste, a na parapetach stały doniczki z kwiatkami. Kwiaty były zadbane. Po wejściu na 3 piętro skierowałam się do jednego z pokoi. Pokój był duży i obszerny, a także było gdzie usiąść oraz powiesić kurtki i torby. Na tym piętrze było pomieszczenie kuchenne, w którym można było usiąść oraz zrobić herbatę lub kawę. Oprócz tych pokoi była również toaleta, która byłą zadbana i czysta. W toalecie była odpowiednia ilość papieru toaletowego, ręczników do rąk oraz mydła. Lustra w toalecie były czyste i zadbane. Szkolenie było przeprowadzone sprawnie i szybko. Wykładowcy byli mili i uprzejmi oraz byli ubrani stosownie do pracy. Materiały przedstawione na szkoleniu były przedstawione ciekawie i rzeczowo. Na koniec szkolenia każdy uczestnik dostał certyfikat.

Jestem użytkowniczką strony internetowej www

Jestem użytkowniczką strony internetowej www.wp.pl od dłuższego czasu (prawie od początku kiedy mam Internet). Jestem raczej zadowolona z tej strony internetowej. A to dlatego, że strona ta oferuje dużo informacji z wielu dziedzin (od człowieka małego po człowieka starszego), oferuje porady lub umożliwia kontakt z osobami, które mogą to zrobić, na bieżąco udziela informacji co do wydarzeń z kraju czy świata, a także oferuje wiele konkursów i darmową skrzynkę pocztową oraz wiele innych informacji, które mogłabym wymienić, ale zajęło by to dużo miejsca. Obsługa strony nie jest skomplikowana. Grafika strony zawiera w sobie wiele elementów, takich jak kolorowe litery, wytłuszczenie tematu, zmieniające się obrazy lub teksty co jakiś czas, co przyczynia się, że strona internetowa nie jest nudna lub szara. W tej stronie znajduje się wiele obrazów lub filmów, z którymi nie mam problemów z odtworzeniem lub wysłuchaniem. Co do rozwiązywania problemów nie mam również żadnych zastrzeżeń. Raz miałam problem z pocztą meilową, w której nie mogłam odtworzyć wielu meili oraz wysyłać wiadomości. Kiedy napisałam o pomoc, w ciągu jednego dnia naprawili mi moją „skrzynkę pocztową”. Skrzynka pocztowa zawiera w sobie wiele opcji dostępnych dla użytkowników, z których można skorzystać. Ogólnie rzec biorąc jestem zadowolona ze strony internetowej wp.

Ocena z dnia: 20.04.2010
Wp.pl Oddział

W dniu 01

W dniu 01.04.2010 r odwiedziłam Bibliotekę Uniwersytetu Medycznego w Łodzi mieszczący się przy ul. J. Muszyńskiego 2. Gdy weszłam na teren biblioteki najpierw sprawdziłam czystość zewnętrzną. Chodniki były czyste, nie było na nich papierków ani żadnych śmieci. Teren zielony były również czysty i zadbany. Kosz na śmieci był pusty. Okna biblioteki były czyste. Na drzwiach widniały godziny otwarcia biblioteki. Drzwi były czyste. Po wejściu do biblioteki były mały przedsionek. W tym przedsionku było czysto. Na podłodze nie było żadnych śmieci. Po lewej, jak i po prawej stronie na ścianie wisiały małe tablice. Na tych tablicach były wywieszone informacje oraz najróżniejsze ogłoszenia. Po przejściu kolejnych drzwi wchodziło się do dużego holu. Po lewej stronie było pomieszczenie ochroniarza, a zarazem pomieszczenie szatni. Pomieszczenie te było niewielkie, ale czyste i zadbane. Pomieszczenie te było oddzielone od holu szybami, które były czyste. Ochroniarz miał uniform, na którym wisiał identyfikator. Ochroniarz był już starszym człowiekiem, mającym ok. 60 lat. Ochroniarz był miły i grzeczny. Naprzeciwko szatni było wejście do wypożyczalni, w której była kolejka. Przedemną stała 1 osoba. W tym czasie sprawdziłam czystość wewnętrzną biblioteki. Podłoga była czysta i zadbana. Kosz na śmieci był pusty. Oświetlenie działało poprawnie. Przy drzwiach do wypożyczalni stały szafki, w których można było zostawić rzeczy, gdy osoba szła się do czytelni. Każda szafka miała swój kluczyk i był on ponumerowany. Szafki stały po lewej stronie. Po prawej stronie były różne pomieszczenia, do których osoba z zewnątrz nie miała dostępu. Były to pomieszczenia dla pracowników biblioteki. Również po prawej stronie były schody, które prowadziły do czytelni oraz do pomieszczenia z komputerami. Po 5 minutach stania w kolejce weszłam do wypożyczalni. Pani bibliotekarka przywitała się i uśmiechnęła się. Również przywitałam się i powiedziałam, że oddaje książki. Pani wzięła je i zrobiła swoje czynności. Po skończeniu spytała się: „Czy chcę coś wypożyczyć?”. Odpowiedziałam, że nie. Więc podziękowała mi i pożegnałyśmy się. Pomieszczenie wypożyczalni było mało, ale czyste i zadbane. Na drzwiach wypożyczalni wisiała kartka z godzinami otwarcia biblioteki. Podłoga oraz okna były czyste. Oświetlenie działało poprawnie. W pomieszczeniu stało duże biurko, przy którym były 3 stoiska z komputerami. Czynne było tylko jedno. Na tym biurku panował porządek i ład. Pani bibliotekarka była osobą młodą, w wieku ok. 30 lat. Miała jasne blond włosy. Była ubrana stosownie do pracy. Bibliotekarka była miła i uprzejma. Następnie zostawiłam rzeczy w szatni oraz torbę w szafce, a później poszłam do czytelni. Weszłam po schodach, które były czyste i zadbane. Gdy weszłam na pierwsze piętro skierowałam się do czytelni. Na korytarzu stały gabloty, w którym mieściły się rysunki różnych autorów. Rysunki te były ładnie ułożone. Gabloty były czyste i zadbane. Następnie weszłam do czytelni, w której znajdowały się po środku stoliki wraz z krzesełkami, a przy ścianach regały wraz z gazetami. Na regałach panował porządek, gazety były ładnie poukładane. Po jednej stronie stały biurka, przy których siedział pracownik biblioteki. Na biurku panował ład i porządek. Przy jednym z biurek stał komputer dla czytelników. Usiadłam przy nim i wyszukałam kilka książek. Po znalezieniu ich wypełniłam formularz dla bibliotekarki. Podałam je bibliotekarce, która przyszła do czytelni. Okazało się, że źle wypełniłam jedną rubryczkę. Pani bibliotekarka powiedziała mi to podnosząc głośno głos. Po zmienieniu tej rubryczki próbowała ze mną jeszcze dyskutować pomimo, że nie zwróciłam Pani żadnej uwagi. Kiedy bibliotekarka skończyła swoje uwagi znikła za drzwiami z wypełnionymi kartkami. Po ok. 1 minucie wróciła i przyniosła książki, które chciałam. Po obejrzeniu tych książek odniosłam je do bibliotekarki i wyszłam z czytelni. Pani z czytelni była osobą w średnim wieku, mająca ok. 45 lat. Była ubrana cała na czarno. Miała czarne, krótkie włosy. Pomieszczenie to było duże, ale za to zadbane i czyste. Podłoga wraz z oknami były czyste. Oświetlenie działało poprawnie. Po wyjściu z czytelni można było zobaczyć pomieszczenie z komputerami. Pomieszczenie te było również duże. Przez szyby można było zobaczyć kilka stoisk z komputerami. Komputery te nie były najnowsze, ale działały poprawnie (przy tych stoiskach siedziały osoby i używały komputerów). Pomieszczenie te było czyste i zadbane. Oprócz pomieszczenia z komputerami można było zauważyć korytarz, który prowadził do pomieszczeń dla pracowników biblioteki.

W dniu 22

W dniu 22.03.2010 r odbyła wizytę w sklepie odzieżowym DOREMI mieszczący się przy ul. Gdańskiej w Łodzi. Sklep odzieżowy mieści się blisko ulicy. Wejście do sklepu jest również od strony ulicy. Drzwi były czyste, na których widniały godziny otwarcia sklepu. Okna sklepu były czyste. Przed sklepem panował porządek, nie było żadnych śmieci. Po otworzeniu drzwi, aby wejść do sklepu musiałam pokonać kilka schodków. Schody te były czyste i zadbane oraz nie były śliskie. Schodki te nie były strome i nie posiadały po bokach żadnych barierek. Po pokonaniu schodków rozejrzałam się po sklepie. Na pierwszy rzut oka w sklepie panował porządek i ład. Zaczęłam przechadzać się między rzędami ubrań. Na wieszakach wisiały ubrania czyste, wyprasowane oraz zadbane. Każde ubranie posiadało cenę, która była przypięta do każdego ubrania. Na małych stoliczkach były poukładane spodnie. Każde spodnie były dopasowane do siebie i każde z nich posiadały cenę, która była dopięta do spodni. Zarówno ubrania na wieszakach, jak i spodnie nie były poukładane według rozmiaru. W koszach były poukładana bielizna – majtki i staniki. Po wybraniu odpowiednich rzeczy poszłam do przymierzalni. W sklepie było 4 wolne przymierzalnie. Weszłam do pierwszej z nich. Przymierzalnia była duża i przestrzenna. Lustro było duże i czyste. W tej przymierzalni było krzesło. W sklepie nie było zapalonego światła, gdyż okna wpuszczały odpowiednią ilość światła do sklepu. Na podłodze było czysto, nie było tam żadnych papierków ani śmieci. W sklepie nie było żadnych koszy. Po przymierzeniu rzeczy poszłam do kasy. Byłam jedyna klientką przy kasie. Kasjerka przywitała się i zaczęła skanować produkty. A następnie złożyła ładnie rzeczy i włożyła je do torebki. Następnie poinformowała mnie o rachunku, który został uregulowany. Paragon został wydany wraz z resztą. Na koniec kasjerka pożegnała się zemną miło. Przy kasie panował porządek. Każda rzecz posiadała swoje miejsce. Papiery były ładnie i równo poukładane. Za kasą były półki, na których były ładnie poukładane torebki.

W dniu 15

W dniu 15.02.2010 r była w kinie Ciemna City znajdującym się w centrum handlowym Manufaktura w Łodzi przy ul. Karskiego 5. Przed kinem chodniki były odśnieżone oraz panował na nich porządek. Drzwi wejściowe były czyste i zadbane, nie było na nich żadnych napisów. Po wejściu do kina zrobiło się ciepło. Podłoga była mokra od śniegu przy wejściu jednakże idąc dalej podłoga była czysta i zadbana. Po jednej stronie kina były widoczne kolejki do kasy. Kolejki te były długie, a w każdej było po kilkanaście osób. Stanęłam w jednej z nich. Czekając na swoją kolej rozejrzałam się po kinie. Wszystkich kas było 5 i wszystkie były otwarte. Przy kasach panował porządek, nie było widać żadnych śmieci oraz niepotrzebnych rzeczy. Nad kasami widniały plakaty każdego filmu lub bajki, które były puszczane dzisiaj, bądź w najbliższych dniach. Każdy plakat był widoczny dobrze i był oświetlony. Przy plakatach był telewizor, w którym były puszczane reklamówki wszystkich filmów lub bajek w kinie Ciemna City. Po bokach kas widniały inne plakaty oraz reklamówki filmów/bajek, ale nie były one podświetlane. Przy kasach był kosz na śmieci, który był w połowie zapełniony. Oświetlenie działało poprawnie. Kiedy przyszła moja kolej pracownik przywitał się ze mną miło i uśmiechnął się. Przywitałam się z nim również, a następnie powiedziałam, że chcę kupić bilet na film Avatar. Pracownik odwrócił w moją stronę monitor i zapytał się: „Gdzie chciałabym usiąść?”. Na monitorze były widoczne zajęte miejsca oraz miejsca, które nie były zajęte. Po wybraniu miejsca wskazałam je pracownikowi. Pracownik powtórzył numer miejsca dla potwierdzenia, a następnie zaczął drukować bilet oraz poinformował o cenie biletu. Rachunek został uregulowany poprawnie i wydany wraz z paragonem. Pracownikiem, który mnie obsługiwał był mężczyzna. Ubrany był w uniform kina. Ubranie było czyste i zadbane. Chłopak miał krótkie czarne włosy. Przez całą obsługę siedział na fotelu. Chłopak nie posiadał identyfikatora. Był miły i grzeczny. Po przeciwnej stronie kas był bufet, w którym można było kupić słodycze ( czekoladki, orzeszki, batony, popcorn, chipsy) oraz napoje (coca-cola, sprite, fanta itp.). Bufet oferował średni oraz duży zestaw popcornu oraz coca-coli, który był tańszy niż osobne kupowanie danego produktu. Każdy zestaw był wypisany na niewielkim oświetlonym plakacie, na którym były widoczne ceny każdego zestawu. W bufecie panował porządek i ład. Będąc przy bufecie nikogo nie było z klientów. Pracownica kiedy mnie zauważyła od razu zapytała się „Co sobie życzę?”. Zamówiłam średni zestaw popcornu i coca-coli. Pracownica uśmiechnęła się na znak, że zrozumiała i zaczęła przygotowywać zamówienie. Po przygotowaniu poinformowała mnie o rachunku, który został poprawnie uregulowany i wydany wraz z paragonem. Pracownica była ubrana w uniform kina. Ubranie było czyste i schludne. Dziewczyna nie posiadała identyfikatora. Pracownica miała ok. 166 cm wzrostu, ciemne długie włosy związane w koński ogon. Pracownica była miła i uprzejma przez całą obsługę. Następnie skierowałam się do sali, w którym miał być wyświetlany film. W kinie były strzałki, które kierowały gdzie znajduje się dane kino. Kino, w którym miał być wyświetlony film Avatar znajdowało się na pierwszym piętrze. Kino to nazywało się I-Max Orange. Na pierwsze piętro można było dostać się po schodach lub przez ruchome schody, które umieszczone były blisko siebie. Wszystkie schody były czyste i zadbane. Będąc na pierwszym piętrze nadal strzałki kierowały mnie do kina I-Max. Po podejściu do niego pracownik wziął odemnie bilet i pokazał mi ręką przez które drzwi mam wejść. Również poinformował mnie, aby jeszcze poczekała na korytarzu. Te informacje przekazywał każdej osobie, która chciała obejrzeć film Avatar. Pracownik ten pomagał również innym klientom, którzy przychodzili na inne filmy. Pracownik ten był młodym chłopakiem w wieku ok. 30 lat. Ubrany był w uniform kina. Ubranie było czyste i schludne. Czekając na film obejrzałam się wokół siebie. Na podłodze był dywan, który był czysty i zadbany. Oświetlenie było lekko przyciemnione. Na ścianach były wywieszone plakaty różnych filmów. Również na tym pietrze znajdował się bufet, który oferował te same produkty co na parterze. Z daleka można było zauważyć, że pracownicy bufetu dbali o porządek jego oraz kiedy klient przychodził do bufetu od razu go obsługiwali. Miejsc siedzących na korytarzu nie było zbyt dużo. Były widoczne małe czerwone kanapy, które były wszystkie zajęte i było ich mało. Również były widoczne małe stoliki z krzesełkami, które również były zajęte oraz było ich niewiele. Jak na kompleks kilkunastu kin w jednym miejscu było za mało miejsc siedząc dla klientów. Na korytarzu było dużo czarnych drzwi, które były wejściem do różnych sal kinowych i każde kino miało swoją nazwę. Po kilku minutach otworzyły się drzwi do kina I-Max. Powoli każdy wchodził do środka. Kiedy weszłam przede mną stał młody człowiek w małym korytarzu, który rozdawał okulary każdemu kto wchodził do kina I-Max. Pracownik ubrany był w uniform, który był czysty i zadbany. Pracownik nie posiadał identyfikatora. Był to młody mężczyzna, w wieku ok. 24 lat, miał ok. 158 cm wzrostu. Pracownik przy rozdawaniu okularów nie przywitał się z nikim. Po prostu rozdawał okulary. Za plecami pracownika widniały numery od 1 do 50 oraz strzałki, w którym kierunku dane numery musiały kierować się ( czy w lewą czy w prawą stronę). Numerem danego klienta było miejsce siedzące w kinie. Mój numer pokazywał, że mam iść w lewą stronę i poszłam w tamtym kierunku. Po otworzeniu drugich drzwi weszłam na sale kinową. Po znalezieniu swojego miejsca usiadłam i czekałam na film. Po ok. 2 minutach przyszedł pracownik kina i poinformował wszystkich przez mikrofon, że zaraz zacznie się film, a także żeby wyłączyć telefony komórkowe oraz jeśli ktoś musi wyjść z kina niech wyjdzie przez drzwi ewakuacyjne znajdujące się na samym dole sali kinowej po prawej stronie. Na koniec pracownik życzył wszystkim miłego oglądania filmu. Sala kinowa była duża i przestrzenna. Ekran był duży i widniały na nim logo Orange oraz napis I-MAX. Sala kinowa prezentowała się schludnie i czysto. Fotele były miękkie i przytulne. Jednakże nie było można było położyć nigdzie kubka z napojem. Po krótkich informacjach zaczął się film i zgasnęły wszystkie światła. Po skończeniu się filmu zapaliły się wszystkie światła i każdy zaczął zbierać się do wyjścia. Po zejściu na dół pracownik kina pokazywał przez które drzwi należy wyjść. Było to wyjście bezpośrednio na zewnątrz kina na dwór.

Strona korzysta z plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Szczegóły znajdziesz w Polityce prywatności

Zrozumiałem