Opinie wystawione przez użytkownika: Iskierka_1

W piątek po południu robiłam w Tesco zakupy

W piątek po południu robiłam w Tesco zakupy. Po wybraniu rzeczy podeszłam do kasy. Pracownica zaczęła skanować wszystkie towary po kolei. Najpierw zaczęła od skanowania 2 sześciopaków piwa. Zeskanowała jeden, następnie drugi, ale ponieważ coś jej nie pasowało na ekranie wyświetlacza zeskanowała jeszcze raz ten sześciopak. Obserwowałam ją uważnie i już wiedziałam, że muszę sprawdzić paragon na koniec. Po zeskanowaniu całoego towaru podała mi kwotę do zapłaty. Zapłaciłam i zaraz przy niej sprawdzałam paragon, który mi podała. Mogłam sobie na to pozwolić bo nikt za mną nie stał w kolejce. Okazało się, że piwo miałam nabite w ilości 2 sześciopaki plus jedna puszka dodatkowo. Powiedziałam o tym pracownicy a ona jak gdyby nigdy nic odpowiedziała, że mam przejść do punku obsługi klienta i tam załatwią reklamację. Ja jej na to, że owszem przejdę ale skanując towary już widziała, że coś zrobiła nie tak i powinna od razu wycofać jedno nabite piwo zanim zakończyła paragon. Odpowiedziała, ze ona tak nie może. To powiedziałam jej, ze skoro procedury na to nie pozwalają to powinna mnie poinformować o swojej pomyłce i od razu poprosić o przejście do punktu obsługi. Ja doskonale rozumiem, że ktoś może się pomylić, ale ona nie dość, że się pomyliła to jeszcze mnie nie poinformowała o tym. Gdybym nie sprawdziła paragonu to zapłaciłabym więcej za zakupy. Powiem tylko tyle, że pracownica miała w nosie moje słowa. Zaczęła obsługiwać następnego klienta i nawet nie powiedziała słowa przepraszam, a ja jej działanie traktuję jako specjalne postępowanie, które z uczciwością nie ma nic wspólnego. Przecież to nie z jej pieniędzy zapłaciła bym za tą puszkę piwa.

Zachęcona reklamą postanowiłam otworzyć lokatę w banku

Zachęcona reklamą postanowiłam otworzyć lokatę w banku Getin. W tym celu weszłam na stronę www.getinonline.pl. Bez trudu znalazłam interesującą mnie lokatę. By ją założyć postępowałam zgodnie z podanymi tam wytycznymi. Po wpisaniu wszystkich danych i zatwierdzeniu ukazała się informacja, że potwierdzenie złożenia wniosku oraz login do systemu dostanę mailem, natomiast hasło przyjdzie smsem. Przeglądając stronę zainteresowałam się również kontem osobistym, które umożliwiało wypłatę pieniędzy ze wszystkich banków bez pobierania prowizji. Złożyłam kolejny wniosek o otwarcie konta. Po około 3 godzinach od złożenia wniosku postanowiłam poszukać na stronie informacji w ciągu jakiego czasu dostanę na maila potwierdzenie złożenia wniosków bo upływała kolejna godzina a ja nadal nie miałam nic na skrzynce. Informacji nie znalazłam. Postanowiłam zatem wysłać maila z zapytaniem o stan realizacji wniosków i ewentualnie o informację jak długo to potrwa. Mniej więcej 2 godziny później otrzymałam potwierdzenie złożenia wniosku na otwarcie lokaty oraz login do systemu bym mogła kontrolować co dzieje się z lokata. Potwierdzenie złożenia wniosku na otwarcie konta osobistego nie dostałam w ciągu tego dnia wcale. Odpowiedzi na moje zapytanie też nie dostałam i nie wiem czy potwierdzenie lokaty przyszło po mojej interwencji czy tak długo trwa analizowanie wniosku złożonego przez internet. Szkoda, że na stronie banku nie podają informacji o terminie realizacji. Nie mniej jednak przez kolejne 2 dni nie dostałam potwierdzenia o złożeniu wniosku na otwarcie konta osobistego. Doszłam do wniosku ze chyba nie dostanę już nigdy. Zalogowałam się do systemu i z poziomu już klienta banku złożyłam 2 raz wniosek o otwarcie konta. Tym razem potwierdzenie na meila przyszło dosłownie w ciągu minuty. Natomiast w systemie widziałam jak wygląda stan realizacji mojego wniosku. Następnego dnia procedura otwarcia konta była już zakończona. Niby powinnam się cieszyć ale mam zastrzeżenie i to duże. Ponieważ bank otworzył mi konto nie weryfikując danych podanych przez internet. Nie podpisałam żadnej umowy i nikt nie sprawdził mojej wiarygodności. Myślę, ze moja wiarygodność została zweryfikowana tylko i wyłącznie przez to , że założyłam lokatę i wpłaciłam na nią pieniądze z innego banku. Moje główne zastrzeżenia: brak weryfikacji danych, brak podpisania umowy przed otwarciem konta, brak informacji o okresie realizacji złożonych wniosków, ciężko znaleźć informację o kosztach prowadzenia rachunku gdyż nie wszystkie elementy są wyszczególnione (np.: Pekao S.A. w koncie internetowym pobiera 20 gr za każdego wygenerowanego smsa potrzebnego do zatwierdzenia transakcji, w innych bankach jest to bezpłatnie, natomiast Getinonline milczy na ten temat i trzeba się domyślać), brak odpowiedzi na zadane pytanie. Pozytywy: intuicyjna obsługa systemu.

Ocena z dnia: 30.06.2011
GETIN BANK Oddział

Moje kilka słów na temat wprowadzonych zmian i

Moje kilka słów na temat wprowadzonych zmian i funkcjonowania Klubu Liderów Opinii. Przede wszystkim z założenia klub miał być wyróżnieniem dla nas obserwatorów czyli w jego gronie miało znaleźć się kilkanaście osób, które są najlepszymi obserwatorami. Najlepszymi nie oznacza, że napisali największą ilość opinii. To, że od 30 opinii ktoś staje się Super Obserwatorem jest dla mnie totalną pomyłką. Mogę zgodzić się na to by ktoś nalazł się w tym gronie osiągając np.: 1000 punktów – punktów przyznawanych przez moderatorów za jak najlepiej napisaną opinię. Dzisiaj Super Obserwatorem jest około 90% wszystkich obserwatorów więc jak dla mnie to żadne wyróżnienie. Moim zdaniem opinie, które są „hitami” powinny być oceniane wyżej niż 3 pkt bo przecież są jeszcze lepsze niż te za 3 pkt. Uważam, że nadal wartościowi obserwatorzy giną w tłumie pozostałych bo nikt ich nie wyróżnił wcale. Wartościowy obserwator to według mnie ten, który uzyskuje za swoją obserwację 3 pkt, a nie ten który ma masę obserwacji za 1 pkt. Przestańmy promować ilość !!!! Niech z głównej strony zniknie ranking „Top 100 obserwatorów” bo na dzień dzisiejszy nie jest wizytówką portalu tylko pokazuje na co zgadza się jakoscobslugi.pl i co promuje. Co do nagród, które można uzyskać za obserwacje to odpowiada mi ta forma i cieszę się, że obserwatorzy są nagradzani. Może i progi nagród za wysokie, ale z drugiej strony trzeba się napracować by coś osiągnąć. Nie ma nic za darmo. Nie jestem natomiast przychylnie nastawiona do oceniania opinii na 1 pkt albo całkowitego ich odrzucania. Myślę, że i tutaj powinny być oceny od 1-do 3 pkt a w zasadzie od 0 do 3 pkt. Te denne i nic nie mówiące obserwacje nie powinny być brane pod uwagę. Mam nadzieję, że JO w najbliższej przyszłości wyróżni naprawdę dobrych obserwatorów i będą oni mogli być dumni z tego, że piszą opinie dla tego portalu.

Ocena z dnia: 21.06.2011
jakoscobslugi.pl Oddział

Postanowiłam posadzić na balkonie poziomki

Postanowiłam posadzić na balkonie poziomki. Poszłam zatem do sklepu ogrodniczego by kupić potrzebne rzeczy. Wzięłam miedzy innymi 3 duże doniczki o długości 100 cm i podeszłam do kasy. Powiedziałam przy kasie, ze do tych doniczek chcę jeszcze ziemię. Pani zapytała jaką ilość. Odpowiedziałam, ze nie mam pojęcia ile zmieści się do każdej doniczki. Pracownica odpowiedziała, że do każdej doniczki potrzebuję 20 litrów ziemi. Natomiast ziemię sprzedają w opakowaniach po 20 litrów i 50 litrów. Oczywiście bardzie opłaca kupić się większe opakowanie bo taniej. Powiedziałam jej, ze 50 litrów to nie wezmę ponieważ na pewno jest ciężka i nie dam sobie rady. Pracownica odpowiedziała, że do samochodu ktoś mi ziemię zaniesie. Mimo wszystko wzięłam na razie jeden worek 20 litrowy. Zawsze mogę dokupić resztę. Po zapłaceniu wydano mi towar i nawet ten 20 litrowy worek zaniesiono do auta. Było to bardzo miłe zachowanie zwłaszcza, że pracownik nie miał takiego obowiązku.

W dniu 28 marca w sklepie internetowym www

W dniu 28 marca w sklepie internetowym www.newdesign.com.pl zakupiłam stolik ze szklanym blatem. Termin realizacji miał wynosić 14 dni roboczych. W okolicach 10 dnia zadzwoniłam do sklepu z zapytaniem jak wygląda realizacja zamówienia. pracownik powiedział, że stolik gotowy i zostanie wysłany jutro. Oczywiście o wysyłce miałam zostać poinformowana zarówno mailowo jak i smsem. Przez kolejny tydzień nie dostałam żadnej wiadomości. Pomyślałam, ze termin realizacji 14 dni to nie będę marudzić bo są jeszcze w terminie. Ale 15 dnia, nie dostając ani wiadomosci ani przesyłki, zadzwoniłam do sklepu. Zarówno telefonu komórkowego ani stacjonarnego nikt nie odbierał. Połączenie na komórkę nawet odrzucano. Udało mi się w końcu dodzwonić. Dostałam informację, że przesyłka wyjdzie jutro czyli w kolejny czwartek. Oczywiście nie wyszła. W ciagu kolejnych dni po wielu próbach kontaktu przesyłka została nadana a ja otrzymałam nr listu przewozowego. Z tym, że przesyłka należała do innego klienta. Chciałam stolik na święta i byłam zła, że to tak długo trwa. W piątek przed świętami przyjechał kurier z moim stolikiem. Cóż z tego skoro szkalny blat był cały w rozsypce. Oczywiście zadzwoniłam do sprzedawcy bo formularz reklamaycjny na stronie sklepu to fikcja i powiedziałam w czym rzecz. Wysyłka obiecana we wtorek po świętach. Oczywiście nie odbyła się. Poinformowałam pana, że jeżeli do 3 maja nie otrzymam przesyłki to rezygnuję z zakupu. W dniu 4 maja wyjeżdżam i wrócę dopiero 23 maja. W tym czasie nikt przesyłki nie odbierze więc nawet niech nie próbuje jej wysyłać. Po powrocie nie miałam ani pieniędzy na koncie za feralny stolik ani zadnej informacji od sprzedajacego. Ostatni raz się z nim skontaktowałam i powiedziałam, ze jeżeli do 27 maja nie bedzie ani dobrego stolika ani pieniędzy pójdę na policje i oskarżę go o wyłudzenie. Dopiero te słowa poskutkowały. Otrzymałam stolik po 2 miesiącach czekania i po kilkudziesięciu próbach skontaktowania się ze sprzedającym. Nie wspomnę ile razy w tym czasie mnie okłamał. Dzisiaj ten stolik już mnie nie cieszy.

Ocena z dnia: 02.06.2011
Newdesign.com.pl Kontakt online

Byłam na małych zakupach wraz z moim synkiem

Byłam na małych zakupach wraz z moim synkiem. Kupowałam między innymi pomidorki Cherry, które wystawione były w skrzynkach. Jedna za 9,99 zł/kg a drugie za 7,99 zł/kg. Wzięłam garść pomidorków do reklamówki tych za 7,99 zł ponieważ były równie ładne jak te droższe, a różniły się tylko nieznacznie kształtem. Zastanawiałam się w jaki sposób pani będzie wiedziała, które pomidowy kupuję. Udałam się do kasy. Pani skasowała wszystkie produkty, wzięła pieniądze i wydała paragon. Oczywiście sprawdziłam paragon i okazało się, ze nie dość iż cena za pomidowy widniała 9,99 zł to na dodatek kasjerka pomidorów nie zważyła tylko nabiła 1x9,99 zł. Oczywiście udałam się z reklamacją do stoiska obsługi. Wyjaśniłam pani, że zaszły 2 pomyłki. Jedna z ceną a druga z brakiem ważenia. Pani co prawda wydała mi 9,99 zł, zważyła pmidorki ale znowu policzyła że kupiłam te w droższej cenie. Na nic się zdało tłumaczenie. Kobieta była nieprzytomna i nie rozumiała moich słów. Ponieważ mój synek już strasznie marudził darowałam sobie dalsze tłumaczenie sprawy i wzięłam te pomidory. Straciłam pewnie na tym tylko z 50 groszy. Ale czy pracownica nie powinna uważnie słuchać co się do niej mówi bym nie musiała powtarzać. Skoro Tesko nie radzi sobie z promocjami niech ich nie wprowadza bo później przy kasach robią się długie kolejki klientów, którzy kupili coś taniej a defakto zapłacili drożej.

Zamówiłam w sklepie internetowym kilka rzeczy

Zamówiłam w sklepie internetowym kilka rzeczy. Otrzymałam od sprzedawcy informację, ze towar został wysłany firmą kurierską GLS i że mogę śledzić status przesyłki wchodząc na odpowiedni link. Gdy weszłam na link zostałam przekierowana na stronę GLS i od razu mogłam zobaczyć na jakim etapie jest moja przesyłka. W pierwszej reakcji ucieszyłam się, że link prowadzi od razu do mojej paczki i nigdzie nie musze wpisywać nr listu przwozowego. Moja radość trwała krótko gdyż informacje zawarte na stronie nic mi nie mówiły. Status pierwszy: „Dane od KK otrzymane”. Status drugi: „Skan kontrolny KK” – cokolwiek to znaczy. Status trzeci: „Przejście HUB Normal”, status czwarty: „Wejście EPL”, status piąty: „W doręczeniu”. Powiem szczerze, że nic mi to nie mówi i nie mam zielonego pojęcia gdzie znajduje się obecnie moja przesyłka. Mało tego każdy status jest linkiem i po wejściu w niego otwiera się nowe okno w którym jest dokładnie napisane to samo co w statusie. Żadnych dodatkowych informacji ani wyjaśnień. Jeżeli mam sprawdzać status z którego nic nie wynika to wolę w ogóle nie mieć możliwości jego sprawdzania. Jeżeli chodzi o status piąty: w doręczeniu to paczka według mnie od momentu opuszczeniu sklepu do czasu odbioru przeze mnie jest cały czas w doręczeniu więc po co pozostałe statusy. Poza tym jeszcze dochodzi sprawa filii GLS pokazanych przy statusach. Zamiast nazw miast użyto kodów numerycznych, które oczywiście też nic laikowi nie mówią. Oczywiście nigdzie nie ma tabeli z wyjaśnieniem jaki kod jest odpowiednikiem którego miasta. A wystarczy przecież napisać jasno: status 1: odebrano przesyłkę od nadawcy, status 2: przyjęto paczkę do oddziału X, status 3: paczka w drodze między miejscowościami A-Z, status 4 przyjęto paczkę do oddziału Y, status 5: wydano kurierowi do doręczenia. Wszystko byłoby wtedy takie logiczne.

Ocena z dnia: 03.03.2011
GLS Oddział

Jestem w trakcie przedłużania umowy na telefon córki

Jestem w trakcie przedłużania umowy na telefon córki. Zadzownił do mnie pracownik z BOK Orange i przedstawił ofertę. Nasza rozmowa trwała jakieś 20 minut. Ja z tej rozmowy nic nie wynioslam gdyż pracownik dzwonił przez komputer i połączenie było fatalnej jakości. Ciągle przerywało i były szumy. Powiedziałam mu by zadzwonił za kilka dni a ja się zastanowie nad ofertą. Ofertą, której w zasadzie nie zrozumiałam. Czas ten wykorzystałam na sprawdzenie oferty Orange na stronie internetowej. Spisałam dokładnie wysokość abonamentu, ceny interesujących mnie telefonów i rodzaj dodatkowych usług. Po paru dniach zadzwoniła do mnie bardzo miła pracownica Orange i zapytała o moją decyzję. Odpowiedziałam, że decyzji nie podjęłam ponieważ nie zrozumiałam oferty przekazanej przez pracownika. Pani ponownie naświetliła mi całą sprawę. Podczas informacji o cenie telefonu okazało się, że jest o 50 zł droższy niż cena podana na stronie. zapytałam dlaczego. Pani odpowiedziała, ze cena jest wyższa gdyż ona oferuje atrakcyjniejsze warunki niż te podane na stronie. Choćby 20% więcej minut przez cały okres trwania umowy, a na stronie jest tylko przez 3 miesiące. Akurat tej informacji nie spisałam sobie wiec poprosiłam o kolejny telefon za pare dni bym mogła to sprawdzić. Wczoraj pracownica ponownie zadzwoniła więc powiedziałam jej, że na stronie mam dokładnie takie same warunki co ona proponuje a jeszcze dodatkowo usługę zatrzymania czasu po 2 minucie przez okres 3 miesięcy i oczywiście tańszy telefon. Pracownica nie potrafiła mi wytłumaczyć dlaczego u niej jest drożej. zaczęła coś wspominać, że czasami przy finalizowaniu transakcji na stronie Orange dane się nie zapisują i mogą być problemy a u niej jest bezpieczniej. Trochę dziwne tłumaczenie a błedy na stronie światczą tylko o Orange. Ostatecznie skorzystałam z oferty na stronie internetowej. Po wybraniu abonamentu i telefonu przeszłam do wyboru usług dodatkowych. Po każdym zatwierdzeniu wyboru dostawałam informację podsumowującą mój wybór. Wszystko się zgadzało do czasu całkowitej akceptacji oferty. Po akceptacji pojawiła się informacja podsumowująca całe zamówienie i było napisane w nim, ze abonament przez pierwsze 3 miesiace będę płaciła w wysokości 39 zł a kolejne już 48 zł. Zdziwiłam się bo wcześniej nic nie zaznaczałam, niec nie wybierałam prócz tego co dostałam w prezencie z automatu i nigdzie nie doczytałam wzmianki o podwyżce abonamentu po 3 miesiącach. Od razu zadzwoniłam do BOK Orange wyjaśnić sprawę. Pracownik, który odebrał telefon powiedział, że podwyżka wynika z tego iż przez pierwsze 3 miesiące dostanę za darmo usługę "zatrzymaj czas" a po 3 miesiącach trzeba za nią płacić. Dlaczego nikt wcześniej o tym nie napisał. Dlaczego nie ma żadnej wzmianki na stronie, że usługę trzeba koniecznie po 3 miesiacach wyłączyć bo inaczej trzeba będzie za nią płacić. Dlaczego nie zostanie automatycznie wyłączona po 3 miesięcznej promocji. Co to za prezent skoro to ja muszę pamiętać i mysleć o tym, że jest. Oczywiście nie mogę z niej teraz zrezygnować bo jeszcze nie podpisałam aneksu do umowy i jeszcze nie zaczeła funkcjonować. A pracownik nie moze z jakiś dziwnych względów przygotować mi aneksu bez tej dodatkowej przyjemności. Resume tego jest takie, że wpisałam sobie przypominacz do telefonu o dezaktywacji usługi. Ciekawe ile osób zostało naciągniętych przez Orange na taką usługę, ile osób dopiero w późniejszym terminie zorientowało się, że płaci za coś czego nie chce.

Ocena z dnia: 17.02.2011
Orange Oddział

Postanowiłam pójśc do kina z koleżankami na film

Postanowiłam pójśc do kina z koleżankami na film. W tym celu, dzień wcześniej, weszłam na stronę Sapiku by zarezerwować bilety. Podczas rezerwacji podałam numer telefonu i adres email. W piątek wieczorem spotkałyśmy się przed kinem z koleżankami i poszłyśmy odebrać bilety. W kinie było pusto. Było tylko 2 pracowników: kasjerka i szatniarz. Podeszłyśmy do kasy po bilety, a pani poinformowała nas, że dzisiaj seansu nie będzie bo kopia nie dojechała. Zmieniłyśmy rezerwację na sobotę. W sobote było dokłądnie tak samo. Znowu nie było seansu bo kopia nie dojechała. A ja się pytam: po co podaję nr telefonu i adres mail? Czy nie po to by mnie uprzedzić o takiej sytuacji? Zaoszczędziłabym sobie i znajomym czasu. Dobrze, ze wszystkie jesteśmy miejscowe bo nikt by nie zwrócił pieniędzy za dojazd do Szczecinka i pocałowanie przysłowiowej klamki. Zresztą zastanawiam się też, w jakim celu kasjerka i szatniarz byli w kinie skoro w tym dniou nie było żadnych seansów w godzinach popołudniowych i wieczornych. Czy nie należałoby zamknąć kino i wywiesić na drzwiach informacji o tym iż nie będzie żadnych seansów. Przecież ogrzanie kina, światło i inne rzeczy kosztują. Po wizycie w kinie w tych dniach został tylko niesmak. Teraz rezerwując bilety zawsze dzwonię i później jeszcze dopytuje czy aby na pewno seans się odbędzie.

Wybrałam się wczoraj do kina

Wybrałam się wczoraj do kina. Przed seansem poszłyśmy z koleżankami na drinka do restauracji Kameralna mieszczącej się zaraz przy kinie. Nie był to udany wypad. Już od progu uderzył mnie ostry zapach kadzidełka, które palone było tego wieczoru. zapach był nieprzyjemny, ostry i myślę że nie na miejscu. Przeszkadzał całkowicie. Zreszta dymek jaki się wydobywał gryzł w oczy. Z 3 koleżankami zamówiłyśmy winko grzane, dwa drinki i kawę. Każda z zamówionych rzeczy trafiła na stolik w różnym terminie. Tak, że zanim ja dostałam drinka to koleżanka zdąrzyła wypić kawę. Ale to nie było najgorsze. Ja zamówiłam dodatkowo deser losowy a koleżanka sernik z lodami. Mój deser był bakaliowy i na zdjęciu w menu widoczne było jak jest przybrany dużą ilością różnych odmian orzechów. Otrzymałam lody przybrane bitą śmietaną i syropem tofi. na uwagę mojej koleżanki, ze te lody wygklądają zupełnie inaczej niż w meny kelnerka odpowiedziała, ze może orzechy donieść. Przyniosła na talezyku płatki owziane i coś połamanego w kolorze brązowy , co po posmakowaniu okazało się skarmelizowanymi fistaszami. Słonymi zresztą. Po zjedzeniu i wypiciu zapłaciłyśmy za zamówione rzeczy i wyszłyśmy. Stanełyśmy koło wejścia w miejscu przeznaczonym dla palaczy i koleżanka zaczęła palić. Dzięki temu zwróciłyśmy uwagę na reklamę stojącą przy wejściu, której wcześniej nie dostrzegłyśmy. Na reklamie była informacja, ze zamawiając ciasto kawę otrzymamy gratis, a zamawiając deser lodowy dostaniemy sok w gratisie. Obsługująca nas kelnerka nie przyniosła żadnej z tych rzeczy. Uważam, ze skoro mają taką promocje to powinni sami poinformować klienta o przysługujących gratisach. Ja zresztą nie mam w zwyczaju upominać się o takie rzeczy. Powiem tyle: była to pierwsza moja wizyta w tej restauracji z na 100% ostatnia. Wizytę w Kameralnej będę odradzać każdemu.

Zadzwoniłam do PGK w Szczecinku gdyż na ulicy pod moim

Zadzwoniłam do PGK w Szczecinku gdyż na ulicy pod moim blokiem i parkingu przy nim leżały zwały śniegu. Na ulicy porobiły się koleiny a z parkingu nie sposób było wyjechać. Zapytałam pracownika kiedy zamierzają odśnieżyć tą część miasta. Pracownik poinformowała mnie, ze zdaje sobie sprawę o ciężkich warunkach panujących na drodze i o tym, że na dzień dzisiejszy nie wiele może zrobić. Według niego by odśnieżyć parking i drogę musiałby wysłać „cięższy sprzęt”, który niestety tam się obecnie nie zmieści bo są zaparkowane auta. Powiedziałam mu, ze auta stoją bo są zasypane śniegiem i nie mają jak wyjechać z parkingu. Moje też tam stoi tylko i wyłącznie dlatego, że wyjechanie jest niemożliwe do zrobienia. Pracownik powiedział mi, że niedługo w prasie pokażą się ogłoszenia nakazujące właścicielom aut usunięcie ich z parkingu celem zebrania śniegu, a jeżeli tego nie zrobią to można będzie ich ukarać. Zapytałam się go kiedy te ogłoszenia się pojawią i dlaczego najpierw nie przyjedzie inny sprzęt, który umożliwi ludziom wyjazd z parkingu. Na pierwsze pytanie usłyszałam odpowiedź nie wiem, a na drugie, że śniegu jest tak dużo, ze drobny sprzęt nie da sobie rady. Naszą prawie półgodzinną rozmowę można podsumować: PGK nie wyśle niczego do usunięcia śniegu bo stoją tam auta, auta nie będą usunięte bo zwały śniegu uniemożliwiają ich przeparkowanie. Mieszkańcy dzwonią do PGK z prośbą o pomoc a otrzymują informację, że zostaną ukarani jak nie przestawią auta i tym samym nie pozwolą wykonać pracy firmie PGK. Oby do wiosny....

Ocena z dnia: 03.01.2011
PGK w Szczecinku Inna forma kontaktu

Sklep ten jest sprzedawcą półproduktów do wyrobu biżuterii

Sklep ten jest sprzedawcą półproduktów do wyrobu biżuterii. Swoją sprzedaż prowadzi również poprzez Allegro. Zamówiłam sporo rzeczy i zapłaciłam od razu pieniążki poprzez Allegro. Otrzymałam informację o przyjęciu zamówienia a następnie o jego wysyłce. Paczka, która przyszła była starannie zapakowana. Oceniłam dość wysoko współpracę ze sklepem do czasu kiedy nie otworzyłam paczki. Okazało się, że około 20% zamówionych kamieni posiada wady w postaci uszczerbków i zarysowań. Nie nadawały się do niczego. Napisałam maila z zapytaniem co z tym zrobić. Otrzymałam zdawkową odpowiedź by odesłać kamienie wraz ze szczegółową informacją co jest nie tak. Zapytałam się w kolejnym mailu czy mogę liczyć na jakiś gratis ponieważ odesłanie kamieni odbywa się na mój koszt a to nie ja przecież jestem winna. Na to pytanie nie dostałam już żadnej odpowiedzi. Po tygodniu czekania dostałam towar już pozbawiony wad. Mimo, że pierwsza transakcja była średnio udana ponownie zamówiłam kamienie u sprzedawcy. Tak samo jak poprzednio przesyłka była starannie zapakowana, na bieżąco dostawałam informacje o jej statusie. Niestety po otwarciu okazało się, że niektóre kamienie są uszkodzone. Kolejny raz odesłałam towar do sprzedawcy. Trzeci raz zamawiając towar napisałam już w uwagach proszę o dokładne sprawdzanie pakowanego towaru, gdyż notorycznie otrzymuję uszkodzone kamienie. Niestety 3 zamówienie też było takie samo jak poprzednie. Część kamieni dobrych a część uszkodzonych. Odesłałam kamienie i napisałam maila do sprzedawcy, że 3 próba zakupów wyczerpała wszystkie pokłady mojej cierpliwości. Uważam, ze niepoważnie podchodzi do kupujących próbując im wciskać uszkodzony towar. Moim zdaniem wciskać, gdyż sprzedaje kamienie na sztuki i dokładnie wie co pakuje bo każdy musi wziąć do ręki obejrzeć. Przez ciągłe odsyłanie towaru sama narażam się na straty. Zwrócony towar został wymieniony na nowy ale odpowiedzi na maila nie dostałam. Postanowiłam nie robić zakupów już u tego sprzedawcy.

Ocena z dnia: 03.01.2011
Antykwariatedu.pl Kontakt online

Bardzo często kupuje w barze Karamba

Bardzo często kupuje w barze Karamba, mieszczącym się w Szczecinku przy ul Wyszyńskiego, kebaby. W moim odczuciu są one najsmaczniejsze w mieście i najtańsze. Dotychczas kebab zamawiany był ma miejscu przez mojego męża, który wracając do domu po drodze zajeżdżał do baru. Pracownicy baru obsługując go zawsze pytają z jakiego mięsa zrobić danie, czy ma być w bułce czy z frytkami i z jakim sosem. Sama obsługa jest bardzo szybka i miła. Kebab jest starannie zapakowany w folie aluminiową, która utrzymuje ciepło przez na tyle długi czas, że danie trafia do domu w odpowiedniej temperaturze. Kolejną rzeczą, która pozytywnie wpływa na ocenę baru jest fakt iż kebab jest bardzo treściwy. Mięsa nie trzeba szukać z lupą pomiędzy surówkami. Danie potrafi zadowolić najbardziej wygłodniałą osobę. Ostatnio jednak zamówiliśmy kebab z dostawa do domu. Zamówienie zostało zrealizowane w bardzo krótkim czasie, co nas niezmiernie cieszyło. Poza tym danie było nadal ciepłe mimo, że na zewnątrz panował mróz i baliśmy się że w wychłodzonym aucie szybko stanie się zimne. Jedynym mankamentem zamówienia było to, że otrzymaliśmy danie o jakieś 30% mniejsze niż zamawiane na miejscu. Mało było zarówno mięsa jak i surówek. Myśleliśmy, ze taka sytuacja to jednorazowa wpadka baru. Jednakże robiąc jeszcze kolejne zamówienia z dostawa do domu okazywało się, że zawsze danie jest znacznie mniejsze od tego zamawianego na miejscu. Przypuszczam, ze takie działanie to specjalna „polityka” baru. Ogólnie samą obsługę oceniam dość wysoko, pracownicy są mili, zamówienie realizowane jest bardzo szybko. Jedyny mankament to wielkość dań w zależności od formy zamówienia. To ważne zwłaszcza, że za danie zawsze płacę tyle samo.

W dniu 30 listopada w pasmanterii Andrzej

W dniu 30 listopada w pasmanterii Andrzej www.andrzej.istore.pl włóczkę i inne rzeczy. Podczas składania zamówienia wybrałam opcję, że zapłacę pieniążki przelewem na konto. Po wykonaniu wszystkich czynności dostałam potwierdzenie złożonego zamówienia na maila, w którym oprócz innych rzeczy były zawarte 2 sprzeczne informacje. Najpierw napisane było, ze wybrałam zapłatę przelewem a poniżej w podsumowaniu zamówienia napisane było, ze za towar mam zapłacić 50 zł plus 15 zł za przesyłkę pobraniową. Ponieważ dane były sprzeczne napisałam maila do właściciela z informacją o błędzie i o tym, że płacę przelewem kwotę niższą gdyż zgodnie z jego cennikiem dostawy powinna być niższa. Poprosiłam również o potwierdzenie, że przyjął moje informacje. Ponieważ nie dostałam żadnej odpowiedzi to 1 grudnia zrobiłam przelew zgodnie z tym co napisałam dzień wcześniej. Przez kolejnych 9 dni nie miałam żadnej informacji od sprzedawcy. Ja powiem szczerze, że zapomniałam trochę przez ten czas o przesyłce. W dniu 10 grudnia zadzwoniłam do sklepu by zapytać o moje zamówienie. Najpierw przez jakieś 2 godziny nikt nie odbierał telefonu, ani stacjonarnego ani komórki. Koło 12 odebrała telefon kobieta, która w moim odczuciu dopiero się zbudziła. Głos miała zaspany i zupełnie nie wiedziała o czym ja mówię. W końcu powiedziała, że wszystkie przesyłki wyszły, że są problemy z ich centralą (?), bo ktoś tam źle nakleja numery nadania i paczki wracają. Poprosiłam ją by sprawdziła to dokładnie a ja oddzwonię do niej za godzinę. Niestety nie mogłam się do niej dodzwonić ponieważ znowu nikt nie odbierał telefonu. W poniedziałek zadzwoniła sama i powiedziała, że ona dzwoniła do mnie na komórkę i nikt nie odbierał. Powiedziała mi też, że przesyłka została wysłana, ale wróciła do nadawcy bo był jakiś błąd, którego nie potrafiła dokładnie określić bo to na centrali coś „sknocili”, ale ona już wysyła paczkę jeszcze raz. Następnego dnia zadzwoniłam ponownie i poprosiłam by podała mi numer nadania. Była godzina 14 a ona znowu sprawiała wrażenie zaspanej. Odpowiedziała mi, że paczkę nadała ale nie ma numeru nadania przy sobie bo jest poza biurem. Powiem szczerze, ze nie przekonały mnie jej słowa. Powiedziałam jej, ze ma natychmiast odesłać mi pieniądze na konto bo już 15 dni czekam na przesyłkę, której ona nie nadała. A jeżeli prawdą jest, ze przesyłka została nadana to jej zwyczajnie nie odbiorę. Kolejnego dnia sprawdziłam konto bankowe. Pieniądze za zamówienie zostały mi zwrócone w całości. Wraz z kosztem nadania przesyłki. Dzisiaj jest 20 grudzień i ja do tej pory nie dostałam awiza z poczty. Mogę zatem śmiało powiedzieć, że przesyłka nie została wcale nadana a pani kłamała ile wlezie. No cóż ja nigdy więcej nie złożę tam zamówienia a sklepowi gratuluję wspaniałej obsługi. Takim podejściem zyska wielu klientów.

Ocena z dnia: 20.12.2010
andrzej.istore.pl Kontakt online

W środę kupilam zabawki na Allegro

W środę kupilam zabawki na Allegro. Firma wyslała towar firmą przewozowa Siódemka. W poniedzialek rano dostałam informację na maila, że kurier odebrał o 8.52 paczke z oddziału Siodemki w Pile i mam czekac na telefon od niego. W poniedzialek kurier się ze mna nie skontaktowal. We wtorek czekałam na niego cały dzień, ale nie dzwoniłam do firmy tłumacząc sytuacją warunkami pogodowymi. W@ieczorem sprawdziłam status przesylki na stronie internetowej Siódemki. Okazało się, że odebrałam w poniedziałek przesyłkę o 12.00 Wiem, że to niemozliwe bo jej nie miałam. Zdenerwowałam się sytuacją. W środę czyli dzisiaj zaczęłam wydzwaniać do oddziału w Pile by wyjaśnić sprawę. Próbowalam chyba z 20 razy-dosłownie- ale nikt telefonu nie odbierał. Po długim oczekiwaniu byłam przekierowywana do pierwszego wolnego odciału jaki sie znajdował. W końcu połączyłam się z pracownicą w Koszalinie. Powiedziała, że skoro ja nie mogę dodzwonić się do Piły to ona spróbuje wyjaśnić sprawę i ona oddzwoni do mnie. Koło godziny 18 zapukał do mnie człowiek. Przyniósł paczkę, której szukałam. Paczka była niby nie naruszona. Zapytałam gdzie mam podpisać. On odpowiedział, że nie trzeba bo oni jeżdżą na kilka aut i on nie ma dokumentow do podpisu. Paczkę przyjęłam i cieszę się, że wszystko co zamówiłam w niej było. Jednak cała sytuacja z nią wydaje mi się bardzo podejrzana i przypuszczam, że ktoś chciał sobie przywlaszczyć jej zawartość.

Ocena z dnia: 15.12.2010
Siódemka Oddział

W dniu 8 listopada zrobiłam zamówienie w sklepie

W dniu 8 listopada zrobiłam zamówienie w sklepie www.jubilex33.pl. Wśród zamawianych rzeczy znalazły się srebrne łańcuszki długości 10 cm, które zgodnie z opisem na stronie można zakończyć oczkiem z jednej lub z dwóch stron. Niestety nie napisano ile taka usługa kosztuje. Napisałam zatem maila do sklepu z zapytaniem o cenę i porosiłam o szybką odpowiedź ponieważ jeszcze tego samego dnia chciałam zapłacić za towar by następnego dnia już do mnie wyszedł. Zależało mi na czasie ponieważ miałam już kupujących na rzeczy wykonane z tych łańcuszków. W dniu 8 listopada nie otrzymałam żadnej odpowiedzi ze sklepu. Nastepnego dnia również odpowiedzi nie było zatem postanowiłam zadzwonić. Odebrał pan, który z tego co zrozumiałam jechał właśnie autem i nie mógł rozmawiać. Tego dnia jeszcze kilkukrotnie próbowałam się dodzwonić ale bez skutku. Napisałam do sklepu kolejnego maila z informacją, że właśnie płacę za zamówienie w wysokości jaka podana była na stronie plus 5 zł za wykonanie zakończeń i bardzo, ale to bardzo proszę o pilne wysłanie zamówienia. Ewentualną różnicę dopłacę przy kolejnym zamówieniu. W ciągu kolejnych 3 dni byłam na szkoleniu i nie miałam dostępu do komputera. Po powrocie okazało się, że towar jeszcze nie przyszedł a na mojego maila nie było żadnej odpowiedzi. Kolejny raz próbowałam dodzwonić się do sklepu. Oczywiście bezskutecznie. Napisałam znowu wiadomość do sklepu, ze jest mi bardzo przykro iż moje pierwsze zamówienie w tym sklepie nie zostało zrealizowane. Czuje się oszukana i czekam na zwrot pieniędzy. Napisałam również, że szkoda iż właściciel połaszczył się na marne 100 zł przyjmując pieniądze a nie realizując zamówienia, bo w ostatecznym rozrachunku ja już robić zakupów w tym sklepie nie będę i tym samym sklep stracił klienta. Dopiero ta „ostrzejsza” wiadomość sprawiła, że właściciel sklepu po ponad tygodniu od zamówienia odezwał się i odpisał przepraszając za zwłokę w obsłudze. Reasumując: zamówienie, które miało być zrealizowane w ciągu 24 godzin i nadane listem priorytetowym trafiło do mnie 1,5 tygodnia później. Po kontaktach ze sklepem został tylko niesmak oraz solidna decyzja, że nie będę korzystała więcej z jego usług.

Ocena z dnia: 14.12.2010
jubilex33.pl Kontakt online

Postanowiłam wypowiedzieć się na temat konkursów

Postanowiłam wypowiedzieć się na temat konkursów organizowanych przez portal jakoscobslugi.pl. Moim zdaniem ostatnie 2 konkursy doprowadziły do masywnego wprowadzania obserwacji, które nie mają żadnego merytorycznego uzasadnienia. Wiele z nich można streścić w kilku słowach: wszedłem/am do sklepu, kupiłem/am towar x, sprzedawca był miły, wyszedłem/am ze sklepu. Przykro mi mówić ale chyba nie o to chodzi, nie takie obserwacje miały być istotą opinii o danej firmie czy sklepie. Oczywiście JO będzie odpierało zarzuty, że obserwacje nie spełniające wymogów były oceniane na 1 i nie brane pod uwagę w konkursach. Moim zdaniem nie powinny być wcale zatwierdzane i nie powinny się pojawiać na portalu. Dzisiaj by znaleźć wartościową obserwację na temat firmy X muszę przeczytać setki „głupot” i powiem szczerze, nie chce mi się tego robić. Zniechęcam się czytając n-tą nic nie mówiącą obserwację. A samo JO też na tym wiele straciło bo dużo osób przestaje traktować portal jako godne i prawdziwe źródło informacji. Niestety kochani sami sobie zrobiliście źle. Kolejną rzeczą jest ranking super-obserwatorów. Szkoda, że osoby piszące obserwacje sumiennie i mające oceny większości z nich na 3 pkt, znajdują się gdzieś na szarym końcu a w pierwsze miejsca w rankingu zajmują osoby, „klepiące” opinie dla nagród. Ranking jest wizytówką JO, to od tych osób zaczyna się czytanie opinii na portalu, wierząc, że osoby te zajmują wysokie miejsce ponieważ ich opinie są jak najbardziej zgodne z wymogami. A tu proszę niespodzianka...Drogie JO zacznij doceniać te nieliczne osoby, które rzetelnie wypełniają Waszą misję. Stwórzcie ranking osób np.: z najwyższą średnią punktacji, wtedy będziemy mieli prawdziwy obraz rzetelności obserwatorów i na pierwszym miejscu znajdzie się osoba, która wprowadziła np.: 15 obserwacji i wszystkie ocenione na 3 pkt a nie osoba, która wprowadziła 1000 obserwacji z czego tylko np.: 200 jest na 3 pkt a cała reszta to 1 pkt. Moim zdaniem właśnie te „rodzyneczki” pracujące najciężej zasługują najbardziej na nagrody i to one powinny cieszyć się, że ich praca została doceniona. Moim życzeniem na koniec roku jest by JO wróciło do swojego dawnego poziomu, by zaprzestano organizować konkursy na ilość. Ponownie chcę być dumna z tego, że jestem jedną z obserwatorek...

Ocena z dnia: 14.12.2010
jakoscobslugi.pl Oddział

Do punktu paszportowego przy Starostwie Powiatowym udałam

Do punktu paszportowego przy Starostwie Powiatowym udałam się by wymienić paszport i zrobić nowy synkowi. W pokoju przyjęła mnie niezwykle miła pani, która punkt po punkcie tłumaczyła jakie dokumenty muszę przynieść by zrobić paszport, jakie opłaty wnieść, które miejsca w formularzu wypełnić oraz w jakich godzinach urzędują pracownicy punktu. Po wypełnieniu dokumentów, zapłaceniu opłaty ponownie pojawiłam się w punkcie paszportowym. Tym razem przyjął mnie pan, a pani obsługiwała inną osobę. Pracownik sprawdził wniosek i powiedział, że brakuje jeszcze mojego aktu małżeństwa, który jest potrzebny do potwierdzenia przysługującej mi zniżki za wyrobienie paszportu. Powiedziałam panu, ze najzwyczajniej zapomniałam o tym dokumencie. Pracownik odpowiedział, że bez tego niestety nie może przyjąć wniosku. Mało tego przeprosił mnie za to, że takie są przepisy a nie inne. Odpowiedziałam, że nie musi mnie przepraszać, gdyż to była moja gafa a nie jego. Mimo wszystko pracownik jeszcze raz mnie przeprosił za to, ze musze ponownie przyjść. Następnego dnia z kompletem dokumentów udałam się ponownie do punktu. Tym razem załatwiłam wszystko. Powiem krótko: to była jedna z przyjemniejszych wizyt w urzędzie i żałuję bardzo, ze tak mili ludzie nie pracują w innych instytucjach.

Postanowiliśmy wybrać się z rodzinką na wakacje do Tunezji

Postanowiliśmy wybrać się z rodzinką na wakacje do Tunezji. Wiadomo jest, że im szybciej rezerwuje się wyjazd tym jest on tańszy.. Wybrałam ofertę hotelu w przystępnej dla mnie cenie i zadzwoniłam do pracownika z prośbą o podanie całkowitych kosztów dla całej mojej rodzinki oraz poprosiłam o scharakteryzowanie miejsca wypoczynku. Pracownica wysłuchała mnie uważnie, zapytała o moje preferencje i odpowiedziała, zę wybrany przeze mnie hotel nie będzie najlepszym rozwiązaniem gdyż znajduje się na tzw. odludziu. Pani zaproponowała, że przygotuje dla mnie kilka ofert, które spełnią moje kryteria. Jeszcze tego samego dnia wysłała ofertę do mnie na maila. Po dwóch dniach odpisałam jej, ze decydujemy się na jedną z ofert i proszę o wyliczenie całkowitych kosztów. Następnego dnia nie dostałam odpowiedzi. Kolejnego zadzwoniłam już sama. Niestety pracownik, który mnie obsługiwał miał 2 dni urlopu. Skorzystałam zatem z pomocy drugiego pracownika. Drugi pracownik wyliczył koszty i przesłał mi szczegółową ofertę na maila. Podpisałam wstępną umowę, wpłaciłam zaliczkę i odesłałam dokumenty do biura. Kolejnego dnia była już pracownica, która obsługiwała mnie na początku i to ona wysłała potwierdzenie rezerwacji wyjazdu ze szczegółowym regulaminem oferty. Przeczytałam ten regulamin i stwierdziłam, że w poprzednim mailu dostałam zupełnie coś innego. Teraz kwota zaliczki była znacznie większa i podzielona na dwie raty oraz napisano coś o promocji: gwarancja stałej ceny, wycieczka fakultatywna dla dziecka gratis, dodatkowe ubezpieczenia w cenie. Zadzwoniłam do pracownicy i powiedziałam, że chyba zaszła jakaś pomyłka, ponieważ we wcześniejszej korespondencji była inna kwota zaliczki i nic nie było o promocjach. Pani sprawdziła od ręki co jest niezgodne. Powiedziała mi, że ja rezerwację zaczęłam w październiku kiedy obowiązywała promocja, natomiast podczas jej 2 dniowej nieobecności mającej miejsce w pierwszych dniach listopada skontaktowałam się z innym pracownikiem i ten pracownik przygotował informacje dla mnie już bez promocji, gdyż termin promocji minął 31.10. Pracownica zapewniała, że korzystając z promocji zyskuję wiele, jednakże należy wpłacić większą zaliczkę podzieloną na 2 raty. Ale jeżeli to duży problem dla mnie to ona postara się załatwić by ominąć ten wymóg, gdyż to z ich strony doszło do zaniedbania. Odpowiedziała jej, że pomyłki się zdarzają zwłaszcza jak dwie osoby obsługują jednego klienta i nie ma żadnego problemu. Pracownica przeprosiła mnie za całe zamieszanie.

Ocena z dnia: 01.12.2010
TraveliGo.pl Oddział

Udałam się do zakładu fotograficznego ponieważ chciałam

Udałam się do zakładu fotograficznego ponieważ chciałam zrobić zdjęcia do paszportu. Zdjęcia miały być moje i mojego 12 miesięcznego synka. Pierwszą rzeczą, którą zauważyłam podchodząc do witryny zakładu mieszczącego się na deptaku w centrum miasta, to panująca wewnątrz ciemność. Myślałam, że zakład jest nieczynny, ale nie znalazłam żadnej informacji na ten temat na drzwiach. Nacisnęłam klamkę i weszłam do środka. Przy komputerze siedziały dwie panie i obserwowały jakąś aukcje allegro komentując przy tym głośno. Komputer był ustawiony przodem do drzwi wejściowych i dokładnie widziałam co panie robią. Przywitałam się i powiedziałam, że chciałabym zrobić zdjęcia sobie i synkowi. Pani wstała i dosłownie odburknęła do mojego męża: proszę posadzić malca na taborecie. Ale on nie siedzi jeszcze sam- odpowiedział mój mąż. Czy ja powiedziałam, że ma tam sam siedzieć? Kucnie pan z boku i przytrzyma syna- ciągle naburmuszonym głosem odpowiadała pani. Mąż posadził dziecko a pani zrobiła dosłownie jedno zdjęcie. Następnie ja usiadłam i pani zrobiła 2 ujęcia. Nie pokazała mi jak zdjęcia wyszły i nie zapytała czy jestem z nich zadowolona tylko sama zadecydowała, że są dobre. Ubierając się zapytałam o której mogę odebrać zdjęcia. Ona odpowiedziała, że dzisiaj jest piątek i zdjęcia będą na poniedziałek, chyba że koniecznie chcę je na dzisiaj. Zapytałam o koszt. Powiedziała mi, że jeżeli chcę je na poniedziałek to koszt wynosi 16 zł za komplet zdjęć 1 osoby, a na dzisiaj 30 zł za komplet. Zdziwiłam się bardzo i powiedziałam jej, że konkurencja robi zdjęcia za 11 zł, które można odebrać po godzinie, a jak ktoś chce od razu to płaci się 19 zł. Pani spojrzała na mnie z wyrzutem i rzekła: To trzeba było iść do konkurencji! Nic nie odpowiedziałam na te słowa, ale postanowiłam, ze będzie to moja pierwsza i ostatnia wizyta w tym zakładzie. Ogólnie moje wspomnienia z wizyty wyglądają następująco: zbyt szaro i ciemno w pomieszczeniu, zbyt wygórowane ceny i długi okres czekania na realizacje zamówienia, brak uprzejmości ze strony pracownika zakładu.

Strona korzysta z plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Szczegóły znajdziesz w Polityce prywatności

Zrozumiałem