Opinie wystawione przez użytkownika: Anna_4766

18

18.07.2013r. ok. godziny 11 byłam w sklepie Biedronka przy ul. Braci Mieroszewskich 2 w Sosnowcu, w celu masła, mięsa (łopatki) oraz twarogu (2 paczki póltustego). Towary te były w tym samym miejscu, co tydzień temu, więc sprawnie odnalazłam szukane towary. Po drodze wzięłam również lody algida (1,4 l) i z towarami podeszłam do drugiej kasy licząc od stoiska z alkoholem. Przede mną były dwie osoby oczekujące na skasowanie towarów. W trakcie wydawania reszty klientowi, który był przede mną, pani kasjerka prosiła kolejno 3 swoje koleżanki kasjerki o rozmienienie 50 zł (żadna nie miała), następnie zapytała mnie czy nie mam 10 zł. Miałam 20 zł, więc pożyczyłam (na poczet swojego rachunku). Po wydaniu reszty klientowi bezpośrednio mnie poprzedzającemu, pani kasjerka przywitała mnie “dzień dobry”, a po wydaniu mojej reszty dała mi paragon i pożegnała “do widzenia, zapraszamy ponownie”. Podłoga w sklepie była nieco zabrudzona, przy lodówkach z mięsem było utrudnione przejście (przejazd z wózkiem), ponieważ pozostawiony był tam wózek widłowy z nierozładowanym towarem. W lodówce z twarogiem był porządek (nie było pustych kartonów).

16

16.07.2013r. o godzinie 19:05 przyszłam do Pierkarni Kłos w Sosnowcu przy ul. Prusa 255 w celu zakupienia pieczywa. Sklep był czysty, włączona byla klimatyzacja. Jedna pani ekspedientka wykladała na półki przywiezione z piekarni chlebki oraz bułki, w tym czasie klientów obługiwały 2 ekspedientki, przy czym jednka z nich właśnie obsługiwała klienta, druga zaś poprosiła ode mnie zamówienie. Zostałam przywitana “dzień dobry” i zapytana “co podać?” Zamówiłam jeden chleb wiejski niekrojony, osiem bułek ciętych oraz roladę z brzoskwiniami. Podała mi na ladę włożone w papierowe torebki chleb oraz bułki. Następnie udała się do lodówki (kręcocej się witryny na środku sklepu) po roladę, którą nastęnie zważyła i zapakowała w kartonowe pudłko na ciasta. Nabiła na kasę cenę chleba, bułek i rolady. Za zakupy zapłaciłam gotówką. Pani sprzedająca podziękowała za zakupy i podała mi paragon i wydała resztę. Czas obsługi w sklepie trwał ok. 3 minut.

14

14.07.2013r. zapisałam się na jazdę próbną w skodą octawią 2 (do Tychów na 30.07.2013r.) i fabią (do Sosnowca na 31.07.2013r.). 15.07.2013r. o 10:29 skontaktował się ze mną pan z obsługi Skoda, w celu umówienia jazdy próbnej. Zaproponował mi, że wygodniej będzie jak zrobię obie jazdy próbne w jednym salonie – przy czym będzie to octawia 3 (a nie 2) i fabia. Przystałam na propozycję. Zostałam poinformowana, że skontaktuje się ze mną ktoś z salonu Skoda z Sosnowca. O 11:43 miałam telefon z salonu z Sosnowca, jednak nie mogłam odebrać tego telefonu. Pan z salonu zostawił mi wiadomość na poczcie głosowej z prośbą o kontakt. O godzinie 16:02 oddzwoniłam na zostawiony numer i ustaliliśmy, że jazda próbna będzie 30.07.2013r. o godzinie 17. Pan z salonu Skoda był uprzejmy, zorientowany na ustalenia najdogodniejszy termin mojej jazdy próbnej. Byłam miło zaskoczona szybkością kontaktu ze strony Skody, zarówno z centrum obsługi, jak i ze strony salony Skoda w Sosnowcu.

15

15.07.2013r. udałam się na zakupy do Biedronki przy ul. Braci Mieroszewskich 2 w Sosnowcu, w celu zakupienia mleka i masła. Były niezmiennie w tym samym miejscu, co tydzień temu, więc sprawnie odnalazłam szukane towary. W drodze do kasy, w koszach ustawionych w środkowej alejce zauważyłam metalowe rurki (foremki do pieczenia ciastek). Z racji tego, że szukałam tego już jakiś czas, zapragnęłam je kupić. Nie mogłam rozeznać się jaka jest cena za te foremki, więc podeszłam do ekspedientki wykładającej ryż. Miła pani poinformowała mnie, że rurki są na wagę, a waży się je przy kasie.Podeszłam więc do kasy z mlekiem, masłem oraz 4 opakowaniami rurek. Przede mną były dwie osoby oczekujące na skasowanie towarów. Pani kasjerka przywitała mnie “dzień dobry”, po wydaniu reszty dała mi paragon i pożegnała “do widzenia, zapraszamy ponownie”. Podłoga w sklepie była nieco zabrudzona, jednak nie było tam porozrzucanych woliowych woreczków. W regałach z masłem i mlekiem był porządek (nie było pustych kartonów).

15

15.07.2013r. ok. 17:40 udałam się do sklepu Frac przy ul. Koszalińskiej w Sosnowcu. W planach miałam zakupić pomidory, wodę mineralną, pieczywo (wszystkie te artykuły dostępne są w dziale samoobsługowym i ich wyboru dokonałam w 10 minut), a także wędliny i mięso (dział obsługiwany przez pracowników Fraca). Obsługa w dziale mięso-ryby-wędliny-sery zorgnizowana jest w ten sposób, że mięso ryby mrożone są obsługiwane na jednej wadze przez jedną ekspedientkę, natomiast wędliny, sery i ryby wędzone-na innej wadze przez inną ekspedientkę. Na dziale mięsnym przede mną była jednak klientka, a obsługa przebiegła bardzo sprawnie, trwała niecałe 3 minuty (miła i fachowa obsługa). Na dziale wędliny przede mną były trzy osoby, a ich obsługa oraz moja trwały ponad kwadrans. Obsługa jest bardzo fachowa, pani pomogła mi wybrać najładniejsze wędliny, jendakże trwało to zdecydowanie za długo. Za wszystkie towary płaci się w kasie usytuowanej przy wejściu do sklepu (są 4 kasy w holu głównym, przy czym czynne były tylko dwie, a także jedna kasa przy stoisku z alkoholem). Z racji tego, że kolejka do kas w holu głównym zaczęła przyrastać, pani kasjerka ze stoiska alkohole zaprosiła mnie do swojej kasy. Kasowanie towarów przebiegło szybko i sprawnie. W sklepie utrzymana była nienaganna czystość, nie było pororzucanych wiolowych woreczków ani paragonów. Na dziale warzywa i owoce towary były bardzo estetycznie poukładane, nie było zepsutych towarów. Podobnie na stoisku z pieczywem – pieczywo poukładane, odpowiednio opisane i ocenowane, trudno o pomyłkę. Organizacja sklepu bardzo dobra, z wyjątkiem działu mięso-ryby-wędliny-sery, gdzie czas oczekiwania na obsługę nieoczekiwanie przdłużył się. Personel sklepu pomocny (prosiłam o pomoc na warzywach – rozróżnienie pomidorów malinowych od kiściowych) i uprzejmy.

15

15.07.2013r. ok godziny 17:20 podjechałam na stację BP przy ul. Braci Mieroszewskich w Sosnowcu. Bezpośrednio po wjechaniu na stację, zajęłam miejsce przy dystrybutorze nr 5. Jak się okazało była tam awaria-chwilowo nieczynny był wlew paliwa PB98, ja jednak tankuję paliwo PB95. Na liczniku wyświetliła się cena (5,69 zł/litr). Po kilku minutach udałam się do kasy, celem zapłacenia za zatankowane 33 litry paliwa. W środku czynne były dwie kasy, przy czym przy każdej ktoś był obsługiwany. Przede mną oczekiwał jeszcze jeden klient, który nie zajął miejsca w konkretnej kolejce, lecz czekał do kolejki, która wcześniej się zwolni. Ustawiłam się za nim. W pewnym momencie weszła do środka pani, która bezpośrednio udała się do kasy po lewej stronie (obok Bistro), nie zważając na nas oczekujących również w kolejce. Pani kasjerka zwróciła się do niej z prośbą o ustawienie się za nami, gdyż tam ustawiła się kolejka oczekujących do kasy. Bardzo profesjonalne zachowanie pani kasjerki i miła obsługa. Ja za swoje paliwo i dwie półtoralitrowe coca-cole zapłaciłam kartą, doładowując przy tym również punkty na karcie Pay-Back. Transakcja przebiegła szybko, sprawnie i bez zakłóceń. Sklep był czysty, podobnie jak sama stacja przy dystrybutorach.

14

14.07.2013r. o godzinie 17:00 przyszłam ze znajomymi i ch 1,5-roczną córeczką do Kawiarni Marzenie w Sosnowcu. Po wejściu do środka szukaliśmy miejsca ustronnego, aby za bardzo nie przeszkadzać innym klientom (z uwagi na dziecko). Zajęliśmy miejsce w środkowej (drugiej z trzech) sali, po lewej stronie. Idealne miejsce. W kilka minut po zajęciu przez nas miejsca, podeszła do nas kelnerka z menu. Ja wybrałam dla siebie kawę mrożoną i ciasto czekoladowe, koleżanka i jej mąż kawę Marzenie oraz ciasto: wiśniowe z bezą oraz sernik z musem wiśniowym. Kelnerka zostawiła nam jedną kartę na wypadek, gybyśmy chcieli coś jeszcze zamówić. Nasze zamówienie zostało zrealizowane w 15 minut. Najpierw kelnerka przyniosła kawy, chwilkę później ciastka. Wszystko było podane w nienaganny, bardzo estetyczny sposób. Po ok. godzinie pani kelnerka podeszła do nas, aby zapytać czy chcemy coś jeszcze zamówić. Podziękowałam. Kelnerka zabrała puste naczynia. W kilka minut później podeszłam do baru, celem uiszczenia rachunku, za który zapłaciłam gotówką. Skorzystałam również z toalety – była czysta, nie było do niej kolejki. Nie brakowało ani papieru toaletowego, ani mydła, ani ręczników. Kosz na zużyte ręczniki nie był przepełniony. Obsługę oceniam bardzo dobrze.

Szybkie zakupy tuż przed pracą

Szybkie zakupy tuż przed pracą. Dziś ok. 7:00 wstąpiłam do Simply na zakupy (świeże truskawki, jogurt, pomidory, ogórek i bułka). Bardzo świeże i dobre truskawki, jednak porozkładane w koszykach w różnych częściach sklepu (na "owocach", koło lodówek, koło mąki), a cena tylko w jednym miejscu - w zasadzie ukryta pod wieloma innymi cenami wypisanymi na kartce A4 koło wagi. W sklepie panował chaos, a obsługa nie była chętna do pomocy w odnalezieniu ceny. Brudne podłogi.

Dziś udałam się do Tesco w celu zakupienia mojej ulubionej

Dziś udałam się do Tesco w celu zakupienia mojej ulubionej wody mineralnej (w dobrej cenie - 2l za 2,29 zł). Miałam bardzo mało czasu na zakupy, nie chciałam czekać w kilkuosobowej kolejce do kasy. Skorzystałam więc z kasy samoobsługowej (nie korzystałam z nich nigdy wcześniej). Mimo, iż obsługa tej kasy wydaje się prosta, napotkałam na problem: komputer kasowy kazał mi przeciągnąć kartę przez czytnik, a płaciłam kartą płatniczą chipową, w rezultacie transakcja została odrzucona. Pani, która pełniła funkcję nadzoru kas samoobsługowych natychmiast podeszła do mnie z pomocą (wykasowała komunikat o błędzie, a ostateczna transakcja została przeprowadzona już pod jej nadzorem).

04

04.06.2013r. o 10:35 przyszłam na Dworzec Główny w Katowicach w celu zakupienia biletu na podróż relacji Sosnowiec Główny – Lublin, jak również biletu powrotnego.Kasy biletowe są po prawej stronie od wejścia do Hali Dworca. Przy trzech pierwszych kasach PKP Intercity byli obsługiwani kilenci, podeszłam więc do pierwszej wolnej. Kasjerka o imieniu Barbara niezwłocznie powiedziała mi dzień dobry. Poprosiłam o bilet relacji Sosnowiec Główny – Lublin (data wyjazdu 05.06.2013 o godzinie 9:21) oraz o bilet powrotny Lublin-Sosnowiec Główny (data wyjazdu 07.06.2013 o godzinie 13:55).Kasjerka zapytała mnie czy będę płacić kartą czy gotówką. Z uwagi na to, że słabo słyszałam panią kasjerkę (nie słyszałam kasjerki z mojej kasy, natomiast słyszałam kasjerkę z kasy obok), poprosiłam panią Barbarę o mówienie głośniej i powtórzenie pytania skierowanego do mnie. Pani kasjerka przyjęła moję prośbę ze zrozumieniem i przysunęła się krzesłem bliżej mikrofonu. Już potem było wszystko w porządku (słyszałam ją dobrze). Po ponownie zadanym pytaniu odpowiedziałam, że będę płacić kartą. Następnie kasjerka przystąpiła do wpisywania zamówienia do systemu, powtarzając przy tym szczegóły mojego zamówienia i prosiła o potwierdzenie, że dobrze zapamięta. Po wydrukowaniu biletów i zapłaceniu za nie kartą płatniczą, o 10:41 odeszlam od kasy. Sprawdziłam jeszcze czy bilety miałam wystawine na taką relację jaką chciałam. Wszystko było w porządku. Czas obsługi przy kasie trwał ok. 5 minut.

03

03.06.2013r. o godzinie 13:55 przyszłam do Pierkarni Kłos w Sosnowcu przy ul. Prusa 255 w celu zakupienia pieczywa. Sklep był czysty, pozamiatany. Jedna pani robiła porządki w lodówce z ciastami (układała ciastka). W sklepie obsługiwały w tym czasie 3 sprzedające, przy czy dwie z nich właśnie obsługiwały klientów. Byłam pierwszą osobą w kolejce do składania zamówienia i zostałam od razu przywitana “dzień dobry” i zapytana “co podać?” Zamówiłam jeden chleb wiejski niekrojony. Pani sprzedająca upewniła się, czy rzeczywiście chcę chleb niekrojony. Potwierdziłam, że tak. Podała mi na ladę włożony w papierową torebkę chleb. Nabiła na kasę cenę. W tym momencie poprosiłam jeszcze o dwa rogale francuskie z czekoladą. Podała mi na ladę rogale, także włożone w papierową torebkę. Doliczyła koszt rogali do mojego paragonu. Za zakupy zapłaciłam gotówką. Pani sprzedająca podziękowała za zakupy. Ja również podziękowałam, ale poprosiłam jeszcze o paragon. Pani podała mi go w tym samym momencie, jak prosiła do kasy kolejego klienta. Bardzo dobrze oceniam jakość i szybkość obsługi (czas obsługi w sklepie trwał ok. 3 minut). Podłoga w sklepie była czysta, szyby lodówko-lady były również czyste. Ekspedientki miały założone czepki, były ubrane w białe, czyste fartuszki. Podając pieczywo, zakładały foliowe rękawiczki, które ściągały podczas przyjmowania zapłaty za towary i wydawaniu reszty.

008

008.06.2013r. o godzinie 18:30 przyszłam z koleżanką do pizzeri Stonehenge w Sosnowcu. Na terenie ogródka letniego jedna kelnerka myła stolik zlokalizownany w pobliżu huśtawki dla dzieciaków. Zauważywszy nas, przywitała nas. Pomimo wolnych miejsc w ogródku, weszłyśmy do środka. Na wprost wejścia, z boku baru, stała druga kelnerka, która również nas przywitała. Poszłyśmy do tej części pubu, który jest po jego lewej stronie, szukając wolnego stolika dla dwóch osób. Po prawej stronie są stoły dla 5-6 osób, więc rozglądałam się za wolnym miejscem po lewej stronie. Dwa pierwsze stoliki po lewej stronie były zajęte, kolejne dwa były zarezerwowane od 19:00. Ostatni był wolny, lecz zbyt blisko pieca. W drugiej części pubu są stoły dla kilkunastu osób, jednak po skręceniu w lewo znalazłyśmy wolny stolik (pierwszy po prawej stronie). Idealne miejsce dla 2-3 osób. W kilka minut po zajęciu przez nas miejsca (ok. 18:40), podeszła do nas kelnerka z menu. Ja wybrałam dla siebie cappucino i tiramisu, natomiast koleżanka drinka blue sky. Kelnerka podeszła do nas po kilku minutach, aby przyjąć zamówienie. Przy zamówieniu cappucino (8 zł) i tiramisu (12 zł) dla mnie, pani kelnerka poinformowała mnie, że dziś w ofercie promocyjnej jest cappuciono i tiramisu w cenie 9 zł. Ucieszyłam się na tę promocję, a koleżanka zmieniła zdanie i zamówiła to samo, co ja. Cappuciono kelnrka przyniosła do stolika po niecałych 5 minutach (było wyśmienite!), natomiast na ciasto czekałyśmy kolejnych 5-7 minut (było bardzo świeże, delikatne, po prostu przepyszne, podane na ładnym kwadratowym talerzu, udekorowane listkami mięty). Po ok. 40 minutach pani kelnerka podeszła do nas, aby zabrać puste talerze i filiżanki oraz zapytała czy chcemy coś jeszcze zamówić. Poprosiłyśmy o jedną kartę. Po 5 minutach kelnerka podeszła przyjąć zamówienie – na zamówione przez nas drinki blue sky (8 zł) i sweet rainbow (8 zł), czekałyśmy ok. 10 minut. Ok. 21 kolejny raz podeszła do nas kelnerka, aby wziąć puste szklanki i zapytała, czy chcemy coś jeszcze zamówić. Podziękowałam i poprosiłam o rachunek. Pani zapytała czy będzie platność kartą czy gotówką – poprosiłyśmy o odrębne rachunki, ponieważ ja chciałam płacić gotówką, natomiast koleżanka kartą. Po kilku minutach podeszła do nas Pani z dwoma rachunkami (każdy po 17 zł). Skorzystałam również z toalety – było tam bardzo czysto podłoga w holu oraz w kabinie). Nie brakowało ani papieru toaletowego, ani mydła, ani ręczników. Kosz na zużyte ręczniki nie był przepełniony. Obsługę oceniam bardzo dobrze, poza jednym elementem – moim zdaniem cappuccino i ciastko powinny być podane jednocześnie, a w razie zaistanienia sytuacji, w której nie mogło to nastąpić, kelenerka powinna o tym poinformować klienta. Nie mniej jednak bardzo fajnie, że kelnerka poinformowała nas o bardzo korzystnej ofercie promocyjnej, którą sama zauważyłam dopiero jak wyszłam z pizzerii. Informacja ta napisana była dużymi, czytelnymi literami kredą na tablicy przywieszonej na ogrodzeniu Stonehenge, w miejscu bardzo widocznym :)

Strona korzysta z plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Szczegóły znajdziesz w Polityce prywatności

Zrozumiałem