Szukaj opinii o...Gdzie?

Jesteś tutaj: Użytkownicy
Beata
avatar

Beata

Warszawa

Opiniuje od 12.06.2008

Średnia ocen  

Liczba opinii: 108

Opinie użytkownika (108) Pokaż opinie
10 z 108 wyników
Sortuj wg:
Data opinii
Ocena

Raiffeisen Polbank

Sobieskiego 104 , Warszawa

Kategoria: Banki

Data    01.10.2013

Zablokował mi się dostęp do bankowości elektronicznej. Telefonicznie ani internetowo nie można było tego załatwić, więc udałam się do placówki Polbanku (obecnie połączonego z Raiffeisen Bank) w celu uzyskania dostępu. Jak się okazało, tam również tego nie załatwię, gdyż muszę szukać takiej placówki banku, która była przed połączeniem osobną placówką Polbanku, a nie wspólną z Raiffeisen Bank. Uznałam, że jest to kpina z klientów, gdyż jeżeli banki się łączą, to nowe wspólne placówki powinny...

Zablokował mi się dostęp do bankowości elektronicznej. Telefonicznie ani internetowo nie można było tego załatwić, więc udałam się do placówki Polbanku (obecnie połączonego z Raiffeisen Bank) w celu uzyskania dostępu. Jak się okazało, tam również tego nie załatwię, gdyż muszę szukać takiej placówki banku, która była przed połączeniem osobną placówką Polbanku, a nie wspólną z Raiffeisen Bank. Uznałam, że jest to kpina z klientów, gdyż jeżeli banki się łączą, to nowe wspólne placówki powinny obsługiwać klientów obu banków, a jeżeli nie są do tego przygotowane, to fuzji dokonać po odpowiednim skonfigurowaniu systemów. Niestety, jak zwykle klient się nie liczy, a został postawiony przed faktem dokonanym, gdyż wybierając kiedyś ofertę Polbanku, wybrałam ją z konkretnego powodu. Obecnie jestem zmuszona być klientem Raiffeisen Banku, który jak widać nie bez przyczyny nie został przeze mnie wybrany wcześniej. Ale czy wygoda i europejskie standardy obsługi klientów cokolwiek obchodzą zarządzających bankiem????

Zgadzam się  50% Nie zgadzam się  50% Bezużyteczna  0% Pokaż znajomym       

Klienci firmy czekają na odpowiedź

Brak komentarzy   dodaj komentarz +

Nordea Bank

Kategoria: Banki

Data    19.09.2013

Zadzwoniłam na infolinię, aby uzyskać informację o jednym z produktów banku. Następnie zapytałam o adresy najbliższych oddziałow (jeden z adresów znałam, więc tylko potwierdziłam godziny otwarcia). Udałam się do tej placówki banku, a właściwie do miejsca, gdzie ta placówka powinna być. Na jej miejscu znajdował się pusty lokal z napisem "do wynajęcia" na szybie. Czy pracownik banku nie powinien posiadać informacji o likwidacji jednego z oddziałów??? Mogłabym jeszcze zrozumieć, gdybym adres banku...

Zadzwoniłam na infolinię, aby uzyskać informację o jednym z produktów banku. Następnie zapytałam o adresy najbliższych oddziałow (jeden z adresów znałam, więc tylko potwierdziłam godziny otwarcia). Udałam się do tej placówki banku, a właściwie do miejsca, gdzie ta placówka powinna być. Na jej miejscu znajdował się pusty lokal z napisem "do wynajęcia" na szybie. Czy pracownik banku nie powinien posiadać informacji o likwidacji jednego z oddziałów??? Mogłabym jeszcze zrozumieć, gdybym adres banku znalazła w jakimkolwiek serwisie internetowym - być może nie są aktualizowane na bieżąco. Jednak wprowadzenie w błąd przez pracownika infolinii bankowej, to już szczyt braku profesjonalizmu i niekompetencji.

Zgadzam się  50% Nie zgadzam się  50% Bezużyteczna  0% Pokaż znajomym       

Klienci firmy czekają na odpowiedź

Brak komentarzy   dodaj komentarz +

Sąd Rejonowy w Warszawie

ul. Ogrodowa 51 , Warszawa

Kategoria: Sądownictwo

Data    19.09.2013

Byłam zmuszona skorzystać z usługi kancelarii notarialnej. We własnym zakresie dowiedziałam się, że istnieje możliwość wystąpienia z wnioskiem do sądu rejonowego o zwolnienie z opłat notarialnych. Zwolnienie to może przysługiwać w określonych okolicznościach. Wykonałam telefon do biura obsługi klientów w sądzie, aby uzyskać informację, czy wniosek składam w formie pisma, czy są do tego celu specjalne formularze. Niestety, mało że nie poznałam odpowiedzi na moje pytanie, to jeszcze spotkałam się...

Byłam zmuszona skorzystać z usługi kancelarii notarialnej. We własnym zakresie dowiedziałam się, że istnieje możliwość wystąpienia z wnioskiem do sądu rejonowego o zwolnienie z opłat notarialnych. Zwolnienie to może przysługiwać w określonych okolicznościach. Wykonałam telefon do biura obsługi klientów w sądzie, aby uzyskać informację, czy wniosek składam w formie pisma, czy są do tego celu specjalne formularze. Niestety, mało że nie poznałam odpowiedzi na moje pytanie, to jeszcze spotkałam się z ogromnym zdziwieniem pracownicy sądu, która stwierdziła, że nie spotkała się z takim wnioskiem. W rezultacie rozmowa przebiegła w odwrotnym kierunku - to ja poinformowałam pracownika sądu na czym polega taki wniosek i jakie kryteria trzeba spełnić, aby się o takie zwolnienie z kosztów ubiegać. No cóż... człowiek się całe życie uczy. Szkoda tylko, że takie osoby zajmują posady i pobierają wynagrodzenie, a często bezrobotni podatnicy muszą dokształcać niekompetentnych pracowników urzędów państwowych.

Zgadzam się  50% Nie zgadzam się  50% Bezużyteczna  0% Pokaż znajomym       

Klienci firmy czekają na odpowiedź

Brak komentarzy   dodaj komentarz +

Carrefour Express

Konduktorska 2 , Warszawa

Kategoria: Supermarkety

Data    29.08.2013

Sklep ten wielokrotnie budził moje zastrzeżenia pod względem czystości, przechowywania produktów, świeżości niektórych produktów, a także zachowania personelu. Podczas dzisiejszych zakupów również okazało się, że ww minusy zniechęcają do odwiedzania tej placówki. Chodzi przede wszystkim o higienę. Owoce suszone (żurawiny, morele, rodzynki i figi) przechowywane są w odkrytych pojemnikach/pudełkach, co powoduje przede wszystkim, że są narażone na osiadający kurz i szybko tracą swoją miękkość....

Sklep ten wielokrotnie budził moje zastrzeżenia pod względem czystości, przechowywania produktów, świeżości niektórych produktów, a także zachowania personelu. Podczas dzisiejszych zakupów również okazało się, że ww minusy zniechęcają do odwiedzania tej placówki. Chodzi przede wszystkim o higienę. Owoce suszone (żurawiny, morele, rodzynki i figi) przechowywane są w odkrytych pojemnikach/pudełkach, co powoduje przede wszystkim, że są narażone na osiadający kurz i szybko tracą swoją miękkość. Brak łopatki do nakładania zmusza klientów do grzebania wśród owoców i nakładania bezpośrednią ręką. Podobnie sprawa wygląda z przechowywaniem kiszonej kapusty i ogórków - w beczkach bez nakrycia. Miałam nawet dokonać zakupu kiszonej kapusty, ale ogromna mucha siedząca na niej, skutecznie mnie od tego pomysłu odwiodła. Stoisko z wędlinami, rybami i serem żółtym - wędliny i mięso wyglądające na świeże jest przemieszane z kawałkami starymi i zeschniętymi. Nie wiem, czy to ma sprawić, że klient nie odróżni świeżych od tych sprzed kilku dni, czy po prostu jest to kompletny brak wyczucia smaku i estetyki przez personel. Ryby wędzone wyglądają raczej na ryby suszone. Następnym niedopuszczalnym faktem jest duża ilość much latających po sklepie, no ale to nie dziwi przy sprzedaży nieświeżych produktów. Zdecydowanie przydałaby się wizyta Sanepidu. W dzisiejszych czasach zdecydowanie dziwi takie podejście właścicieli sklepu, gdyż tuż obok niedawno duży sklep spożywczy został zlikwidowany, gdyż nie wytrzymał konkurencji z pobliską Biedronką. Widocznie Carrefour jeszcze ma się na tyle dobrze, że nie musi dbać o klienta ani o swój wizerunek.

Zgadzam się  100% Nie zgadzam się  0% Bezużyteczna  0% Pokaż znajomym       

Klienci firmy czekają na odpowiedź

Brak komentarzy   dodaj komentarz +

Real

Górczewska 124 , Warszawa

Kategoria: Hipermarkety

Data    28.02.2013

W hipermarkecie Real, na stoisku ogrodniczym chciałam kupić ziemię do kwiatów. Był dosyć duży wybór w zależności od rodzaju, jak i wielkości opakowania. Niestety, przy żadnym nie było ceny. Podeszłam do pracownika stoiska i zapytałam o cenę. Odpowiedź brzmiała beztrosko - "nie wiem", po czym pracownik kontynuował układanie towarów na regale. Zapytałam ponownie - "jak to pan nie wie?" Pracownik wskazał ręką w nieokreślonym kierunku - proszę sprawdzić na czytniku. Poinformowałam go, że ceny...

W hipermarkecie Real, na stoisku ogrodniczym chciałam kupić ziemię do kwiatów. Był dosyć duży wybór w zależności od rodzaju, jak i wielkości opakowania. Niestety, przy żadnym nie było ceny. Podeszłam do pracownika stoiska i zapytałam o cenę. Odpowiedź brzmiała beztrosko - "nie wiem", po czym pracownik kontynuował układanie towarów na regale. Zapytałam ponownie - "jak to pan nie wie?" Pracownik wskazał ręką w nieokreślonym kierunku - proszę sprawdzić na czytniku. Poinformowałam go, że ceny powinny się znajdować przy towarze, a nie z każdym produktem klient powinien biegać po sklepie i sprawdzać na czytniku. Pracownik jednak stwierdził, że jeżeli w sklepie są czytniki, to nie ma potrzeby umieszczania cen na regałach. Chcąc nie chcąc, załadowałam 10 kilogramowy worek do wózka i udałam się na poszukiwanie czytnika. Na szczęście cena mi odpowiadała, więc nie musiałam wracać do stoiska, aby wyładować towar z powrotem. Nie miałam czasu, aby wyjaśnić tę kwestię z przełożonym ww pracownika, ale wg zdrowego rozsądku chyba jednak ceny powinny być na artykułach pomimo czytników, gdyż ciężko sobie wyobrazić, aby klient biegał po sklepie i sprawdzał ceny.

Zgadzam się  0% Nie zgadzam się  100% Bezużyteczna  0% Pokaż znajomym       

Klienci firmy czekają na odpowiedź

Carrefour Express

Konduktorska 2 , Warszawa

Kategoria: Supermarkety

Data    28.01.2013

Podczas dzisiejszych zakupów w sklepie Carrefour Express spotkałam się z kompletnym brakiem standardów, jakim powinna odpowiadać tego typu placówka. Od samego wejścia do sklepu roztaczał się ostry, nieprzyjemny zapach chemikaliów. Okazało się, że panie myją mopem podłogę, jednak chyba zamiast dodać kilka kropel płynu do wody w wiadrze, wlały całą butelkę Domestosa, gdyż woń rozchodziła się po całym sklepie w bardzo dużym stężeniu, do tego stopnia, że trudno było spokojnie zrobić zakupy. Podczas...

Podczas dzisiejszych zakupów w sklepie Carrefour Express spotkałam się z kompletnym brakiem standardów, jakim powinna odpowiadać tego typu placówka. Od samego wejścia do sklepu roztaczał się ostry, nieprzyjemny zapach chemikaliów. Okazało się, że panie myją mopem podłogę, jednak chyba zamiast dodać kilka kropel płynu do wody w wiadrze, wlały całą butelkę Domestosa, gdyż woń rozchodziła się po całym sklepie w bardzo dużym stężeniu, do tego stopnia, że trudno było spokojnie zrobić zakupy. Podczas mycia, dwie panie wymieniały między sobą głośno uwagi na jakiś temat, nie szczędząc słów typu k.... . Na środku przejścia stała paleta z towarem, natomiast wąski przesmyk między paletą a półkami zagradzało wiadro z wodą. Kiedy chciałam przejść i powiedziałam "przepraszam" pani przesunęła się, jednak wiadro pozostawiła w przejściu, tak, że trzeba było niemalże przez nie skakać. Kolejne mało profesjonalne podejście do klienta spotkało mnie przy stoisku z wędliną, gdzie zapytałam o termin przydatności do spożycia kiełbasy. Kiełbasa była w promocji, a więc chciałam wiedzieć, czy promocja jest spowodowana np. krótkim terminem ważności. Niestety, ekspedientka obszukała metkę z każdej strony i nie potrafiła odpowiedzieć na pytanie. Następnie stwierdziła, że data ważności na pewno była na opakowaniu zbiorczym i.... zaproponowała zakup innej kiełbasy. No, ale to nie koniec przygód w tym sklepie. Kiedy odchodziłam od stoiska z wędlinami, w przejściu stał metalowy regał na kółkach. Kiedy przeprosiłam ekspedientkę, która stała w pobliżu i poprosiłam o zrobienie przejścia, machnęła ręką w drugą stronę i powiedziała: może pani przejść tamtędy. Tamtędy - oznaczało przeciskanie się w przeciwnym kierunku niż stała kolejka do stoiska z wędlinami i konieczność przesunięcia się z wózkami wszystkich osób stojących w tej kolejce. No cóż, jedne krótkie zakupy w sklepie, a aż trzy przypadki, które skutecznie zniechęcają do odwiedzania tej placówki w przyszłości. Poza oczywiście cenami, które również są mało atrakcyjne, a niejednokrotnie o 30% wyższe niż w pobliskich sklepach.

Zgadzam się  100% Nie zgadzam się  0% Bezużyteczna  0% Pokaż znajomym       

Klienci firmy czekają na odpowiedź

Brak komentarzy   dodaj komentarz +

Tesco

Fieldorfa 41 , Warszawa

Kategoria: Hipermarkety

Data    11.12.2012

W TESCO przy wielu produktach nie ma metek z cenami. Tak m.in. było na stoisku motoryzacyjnym - szczotki wraz ze skrobaczką do odśnieżania samochodu leżały na półce bez podanej ceny. Na szczotce znajdowała się naklejka z kodem kreskowym, więc podeszłam do skanera sprawdzić cenę. Niestety, nie udało się odczytać ceny. Przeszłam kawałek dalej w poszukiwaniu innego skanera. Tu też nie działał odczyt; poprosiłam o pomoc pracownika sklepu, któremu również się nie udało. Wróciłam więc do stoiska. Tam...

W TESCO przy wielu produktach nie ma metek z cenami. Tak m.in. było na stoisku motoryzacyjnym - szczotki wraz ze skrobaczką do odśnieżania samochodu leżały na półce bez podanej ceny. Na szczotce znajdowała się naklejka z kodem kreskowym, więc podeszłam do skanera sprawdzić cenę. Niestety, nie udało się odczytać ceny. Przeszłam kawałek dalej w poszukiwaniu innego skanera. Tu też nie działał odczyt; poprosiłam o pomoc pracownika sklepu, któremu również się nie udało. Wróciłam więc do stoiska. Tam znalazłam pracownika obsługującego stoisko i zapytałam o cenę. Pracownik wkładał do pudełka rozrzucone produkty. Warknął do mnie, że teraz nie ma czasu. W pierwszej chwili odeszłam, zaraz jednak zreflektowałam się i uznałam, że powinnam jednak zostać inaczej obsłużona i ponownie zapytałam pracownika o cenę. Tym razem usłyszałam, że mam sobie sprawdzić na skanerze. Odpowiedziałam, że skaner nie odczytuje ceny. Pracownik ze złością wziął ode mnie szczotkę, podszedł do skanera i kilkakrotnie próbował sprawdzić cenę. Po nieudanych próbach, coś tam dokładniej posprawdzał przy urządzeniu i w końcu ustalił cenę. Zostałam niegrzecznie potraktowana, gdyż pracownik mógł spokojnie oderwać się na chwilę od swojego zajęcia, a jeżeli nawet nie, to uprzejmie poprosić, żebym chwilkę zaczekała, zaraz sprawdzi. Nie mówiąc już o tym, że gdyby cena była na półce przy artykule, to w ogóle nie byłoby problemu.

Zgadzam się  50% Nie zgadzam się  50% Bezużyteczna  0% Pokaż znajomym       

Klienci firmy czekają na odpowiedź

Brak komentarzy   dodaj komentarz +

Magodent

Narbutta 83 , Warszawa

Kategoria: Przychodnie i gabinety lekarskie

Data    05.10.2012

Szukając możliwości leczenia stomatologicznego w ramach NFOZ, trafiłam na listę gabinetów prywatnych, które taką umowę mają podpisaną. Wybrałam jedną z przychodni i zapisałam się na wizytę. Termin był bardzo krótki, bo w ciągu 2 dni. Pierwsze wrażenie zaraz po wejściu do przychodni już było bardzo pozytywne. Przyjemne wnętrze, bez zatłoczonych korytarzy i kłócących się pacjentów, kto pierwszy. Od razu podeszła do mnie osoba z personelu, pytając do jakiego lekarza, skierowała mnie do recepcji....

Szukając możliwości leczenia stomatologicznego w ramach NFOZ, trafiłam na listę gabinetów prywatnych, które taką umowę mają podpisaną. Wybrałam jedną z przychodni i zapisałam się na wizytę. Termin był bardzo krótki, bo w ciągu 2 dni. Pierwsze wrażenie zaraz po wejściu do przychodni już było bardzo pozytywne. Przyjemne wnętrze, bez zatłoczonych korytarzy i kłócących się pacjentów, kto pierwszy. Od razu podeszła do mnie osoba z personelu, pytając do jakiego lekarza, skierowała mnie do recepcji. Po załatwieniu formalności w recepcji, ta sama osoba cały czas mi asystowała, poprosiła o zajęcie miejsca na fotelu i powiedziała, że pani doktor zaraz przyjdzie. Nie czekałam długo, ale nawet w trakcie czekania, byłam zapewniana, że jeszcze tylko chwileczkę. Pani doktor zaraz się pojawiła, zaprosiła do gabinetu. Przez cały czas trwania wizyty miło rozmawiała, co zawsze działa trochę uspokajająco w trakcie bądź co bądź stresującego leczenia. Na kolejną wizytę pani doktor chciała mnie umówić tak, aby skonsultować leczenie jeszcze z innym lekarzem. Kiedy w recepcji okazało się, że drugi lekarz ma komplet pacjentów, pani doktor sama wyszła z gabinetu, aby spróbować jakoś znaleźć rozwiązanie. Kiedy okazało się, że jest niewiele możliwości, zaproponowała, że przyjdzie trochę wcześniej, tak, aby zastać jeszcze w gabinecie innego lekarza. Byłam pod wrażeniem zarówno miłej obsługi, jak i wielkiego kontrastu podejścia do pacjenta w stosunku do tego, z czym spotykamy się w państwowych przychodniach. A tak niewiele trzeba, żeby poziom obsługi był satysfakcjonujący, a pacjent nie czuł się intruzem, który przychodzi i zakłóca spokój i pracownikom i lekarzom. Wystarczy dobra organizacja, miłe usposobienie i odrobina dobrej woli.

Zgadzam się  0% Nie zgadzam się  100% Bezużyteczna  0% Pokaż znajomym       

Klienci firmy czekają na odpowiedź

Brak komentarzy   dodaj komentarz +

Pasta i Basta

Odolańska 5 , Warszawa

Kategoria: Restauracje

Data    04.10.2012

W dniu 6 września otrzymałam maila z restauracji "Pasta i Basta" z zaproszeniem na Spagetti za 5 groszy z okazji 5-lecia istnienia restauracji. Zaproszenie było aktualne w okresie od 17 do 30 września. A właściwie miało być... W pierwszym dniu obowiązywania promocji zrobiłam rezerwację stolika poprzez stronę internetową restauracji. Zamiast potwierdzenia rezerwacji otrzymałam... informację, że wszystkie miejsca są już wyczerpane. Poczułam się trochę niekomfortowo, gdyż uważam, że jeżeli wydaje...

W dniu 6 września otrzymałam maila z restauracji "Pasta i Basta" z zaproszeniem na Spagetti za 5 groszy z okazji 5-lecia istnienia restauracji. Zaproszenie było aktualne w okresie od 17 do 30 września. A właściwie miało być... W pierwszym dniu obowiązywania promocji zrobiłam rezerwację stolika poprzez stronę internetową restauracji. Zamiast potwierdzenia rezerwacji otrzymałam... informację, że wszystkie miejsca są już wyczerpane. Poczułam się trochę niekomfortowo, gdyż uważam, że jeżeli wydaje się konkretne nr kodów, to chyba wiadomo ile jest osób chętnych i ile restauracja jest w stanie obsłużyć. Natomiast, jeżeli kody wydawane są bez ograniczeń, to aby spełnić warunki promocji, należy albo przedłużyć jej trwanie, albo w inny sposób przyjąć zaproszonych klientów. Nie chodzi w tym momencie o przysłowiowe 5 gr, ale o zasadę, a postępowanie w ten sposób z klientami skutecznie zniechęca do odwiedzania restauracji i subskrypcji wszelkich nowości i promocji. Co najdziwniejsze, kiedy wyraziłam swoje zdanie w korespondencji z przedstawicielem restauracji, nie uznał tego za specjalnie rażące i stwierdził po prostu, że ilość chętnych przerosła oczekiwania restauracji. W drodze wyjątku zgodził się, abym skorzystała z promocji w terminie późniejszym, czego oczywiście nie uczyniłam, gdyż takie podejście do klienta całkowicie odebrało mi apetyt.

Zgadzam się  50% Nie zgadzam się  50% Bezużyteczna  0% Pokaż znajomym       

Klienci firmy czekają na odpowiedź

Brak komentarzy   dodaj komentarz +

Carrefour

al. Jana Pawła II 82 , Warszawa

Kategoria: Hipermarkety

Data    17.09.2012

Będąc czasem w tej okolicy, robię w tym markecie zakupy. Tym razem chciałam kupić trochę warzyw i owoców, m.in. cytryny. W jednej skrzynce były wyłożone cytryny na wagę, w drugiej w siatkach. Wybierając z tych na wagę, zwróciłam uwagę, że są jakby nieświeże, bardzo miękkie, skórka jest zwiotczała. Sięgnęłam po następną i ze zdumieniem zobaczyłam, że pół owocu jest spleśniałe. Obejrzałam jeszcze kilka owoców, myślałam, że może trafiła się jedna zepsuta. Niestety, jeżeli nie większość, to...

Będąc czasem w tej okolicy, robię w tym markecie zakupy. Tym razem chciałam kupić trochę warzyw i owoców, m.in. cytryny. W jednej skrzynce były wyłożone cytryny na wagę, w drugiej w siatkach. Wybierając z tych na wagę, zwróciłam uwagę, że są jakby nieświeże, bardzo miękkie, skórka jest zwiotczała. Sięgnęłam po następną i ze zdumieniem zobaczyłam, że pół owocu jest spleśniałe. Obejrzałam jeszcze kilka owoców, myślałam, że może trafiła się jedna zepsuta. Niestety, jeżeli nie większość, to przynajmniej połowa owoców była pokryta w części pleśnią. Myślałam, że w lepszym stanie są cytryny w siatkach, ale okazało się dokładnie to samo. W pobliżu zauważyłam panią z obsługi sklepu, więc zapytałam, dlaczego do sprzedaży wystawione są zepsute cytryny. Zaskoczenie moje było ogromne, gdyż zamiast przewidywanej skruchy i przeprosin, usłyszałam, że można coś z tego wybrać, a resztę się skasuje. Pani pogrzebała w skrzynce i odeszła Nie ciągnęłam tej dyskusji dalej, gdyż chyba odjęło mi mowę. Zastanawiam się czy to klient jest odpowiednią osobą do wybierania pomiędzy spleśniałymi owocami, czy raczej obsługa sklepu powinna posortować towar do sprzedaży i do wyrzucenia. Ciekawa jestem czy ta pani również swoim gościom w domu podaje zepsute jedzenie i każe sobie "coś wybrać"... A swoją drogą jak niski poziom obsługi klienta reprezentują teraz niektóre sklepy i co najgorsze, personel uważa to za normalne.

Zgadzam się  50% Nie zgadzam się  50% Bezużyteczna  0% Pokaż znajomym       

Klienci firmy czekają na odpowiedź

Brak komentarzy   dodaj komentarz +

Strona: 1 2 3 4 ... 11

Ostatnio dołączyli   

awatar
awatar
awatar
awatar
awatar
awatar
awatar

Najczęściej oceniają   




©2013 Grupa VSC Projekt i realizacja Internet House


Dziękujemy za twoją opinię!

Jeżeli chcesz aby twoja ocena miała większy wpływ na wynik tej firmy, zaloguj się:

Możesz użyć swojego konta na facebooku
Adres e-mail (login)
Nie posiadasz konta? Załóż konto i przekonaj się, że Twoja opinia się liczy!

Dziękujemy za twoją opinię!

Jeżeli chcesz, aby twoja opinia miała większy wpływ na wynik tej firmy napisz swoją recenzję klikając na obok gwiazdek.

Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.X


Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies.

Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności.